Pieluchy - jednorazowy kłopot?

Anna Kustosik
17-11-2008
Wydaje się, że tetra na dobre powędrowała do lamusa, jako przeżytek dawnej epoki, ale czy powinniśmy wierzyć producentom jednorazówek, mówiących o ich rozlicznych zaletach i dyskwalifikujących użycie pieluszek wielorazowych?

Większość młodych, zapracowanych rodziców nie wyobraża sobie funkcjonowania bez pieluch jednorazowych. Przede wszystkim z powodu wygody, jaką daje użycie jednorazówek. Nie trzeba ich prać i prasować, co jak wiadomo, wymaga większych nakładów czasu i zużywa energię (która wciąż drożeje...). I w chwilach zwykłego ludzkiego zmęczenia żaden rodzic nie myśli o produkowanych przez jego dziecko, praktycznie nierozkładalnych tonach śmieci.

Poza tym producenci pieluszek od lat przekonują nas, że popularne „jednorazówki są zdrowsze od tetry, bo odciągają wilgoć, nie powodując pieluszkowego zapalenia skóry, dziecko może się cieszyć komfortem, jaki daje sucha pielucha". Czasem jednak warto zweryfikować te reklamowe hasła.

Kupa chemii

Pielucha jednorazowa to produkt skomplikowany technologicznie, składający się z kilku warstw. Bezpośrednio do skóry dziecka przylega półprzepuszczalny materiał, pokryty czasem balsamem, mającym chronić skórę dziecka przed odparzeniami. Kolejna warstwa to miękki wkład, w którym znajdują się chłonne polimery, które wiążą wilgoć w żel. Czasem w pieluszkach stosowana jest dodatkowa warstwa z celulozy, która rozprowadza wilgoć równomiernie. Całość zakończona jest przewiewną warstwą zewnętrzną (w przypadku tańszych pieluszek, może to być niestety zwykła, nieprzepuszczająca powietrza cerata). Ściągacze przy nóżkach stanowią dodatkowe zabezpieczenie przed wypływaniem zawartości.

Diabeł, jak to zwykle bywa, tkwi w szczegółach. A konkretnie w materiałach i substancjach użytych do produkcji takich pieluszek. Organizacje ekologiczne i międzynarodowe organizacje konsumenckie, mimo zaprzeczeń producentów wciąż odkrywają w pieluszkach jednorazowych (także w tych najbardziej popularnych, znanych markach)  szkodliwe dla zdrowia substancje.

Celulozę, wykorzystywaną w pieluszkach jednorazowych najczęściej wybiela się chlorem. Niektórzy badacze są zdania, że efektem ubocznym takiego wybielania są często rakotwórcze dioksyny. „Mamy (...) wystarczająco dużo dowodów na poparcie tezy, że główna odpowiedzialność za ich obecność w środowisku spada na papiernie stosujące chlor jako wybielacz. Głównym zaś środkiem rozprzestrzeniania się dioksyn są powszechnie używane produkty papierowe: opakowania i jednorazowe środki higieny osobistej. (...)” - pisze prof. dr hab. Tadeusz Barowicz Państwowego Instytutu Badawczego w Krakowie w artykule „Dioksyny - fakty czy mity” i jako przykład podaje m.in. tampony, podpaski higieniczne oraz pieluszki jednorazowego stosowania. Z tego powodu konsumenci wielu krajów Unii Europejskiej, jak Szwecja czy Wielka Brytania, wymogli na producentach wprowadzenie pieluszek „wolnych od chloru” (również w Polsce dostępne są jednorazówki wybielane przez bezpieczniejsze utlenianie)

Badania przeprowadzane przez organizacje konsumenckie i ekologów wskazują również na obecność w pieluszkach metali ciężkich, takich, jak kadm, nikiel czy chrom. Nikiel jest coraz częściej obserwowaną przyczyną alergii u dzieci. Tymczasem, jak pisze „Świat Konsumenta” (nr 9 (69), wrzesień 2007) w pieluszkach, dostępnych w Polsce wykryto od 5 do 53,4 mg/kg.  (w Polskim prawie nie ma wymagań dotyczących maksymalnej dopuszczalnej dawki niklu, WHO podaje, że zapotrzebowanie dorosłego człowieka na nikiel wynosi 25-35 kg. Zwiększenie tej dawki działa toksycznie na organizm). Federacja Konsumentów wskazuje również na zawartość kadmu w pieluszkach, która jest bliska dopuszczalnej granicy 1 mg/kg.

Absorbent, mimo, że nie ma bezpośredniego kontaktu z delikatną skórą dziecka jest produkowanych z substancji, które w dużym stężeniu są bardzo szkodliwe, a przecież dziecko ma założoną pieluszkę przez 24 godziny na dobę... Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez EXTONET z Oregon State University (USA) m.in. poliakrylany odpowiedzialne są za wywoływanie astmy, wysypek, osłabienie zmysłu powonienia, chronicznych bólów głowy i sztywnienie mięśni. Istnieją badania, które dowodzą, że skóra może wchłaniać do 48 różnych substancji zawartych w pieluchach jednorazowych i chusteczkach nawilżających. Nie wiadomo jeszcze zbyt wiele o długoterminowych skutkach odkładania się tych substancji w organizmie.

Wiele dzieci wykazuje również reakcje alergiczne na ochronne balsamy, którymi pokryta jest wewnętrzna warstwa pieluszki. Ich skład, według specjalistów często również pozostawia wiele do życzenia.

Pieluszka - „zbiornik na mocz”

Niekiedy to sami rodzice, przez niewłaściwe użytkowanie pieluszki jednorazowej, szkodzą swojemu dziecku.  Zwiększone właściwości chłonne absorbentu powodują, że pielucha dłużej pozostaje sucha, przez co rodzic zmienia ją rzadziej. Tymczasem  przetrzymana pielucha jest doskonałą pożywką dla bakterii i może stać się przyczyną pieluszkowego zapalenia skóry. Pielucha może też ulec mechanicznemu uszkodzeniu, co naraża skórę dziecka na bezpośredni kontakt ze szkodliwym absorbentem.

U starszych niemowląt nadmiernie nasączona wilgocią i rzadko zmieniana pielucha jest również dużym obciążeniem dla niedojrzałego układu kostnego i może powodować jego nieprawidłowy rozwój (tzw. łukowatość nóżek).Niektórzy naukowcy dowodzą również, że stałe noszenie jednorazówek u chłopców (zwłaszcza wykończonych nieprzewiewną ceratą)  podwyższa temperaturę w okolicach moszny z 34 stopni Celsjusza nawet do 37!  (wg Die Tageszeitung, z 28.09.2000r.) Angielscy badacze łączą ten fakt ze zwiększoną bezpłodnością mężczyzn w Europie Zachodniej, gdzie pieluszki jednorazowe stosuje się już od kilkudziesięciu lat.

Rzadka zmiana pieluchy często jest również spowodowana ceną. Średni koszt pieluch przez całe życie dziecka to wydatek rzędu 3500 - 5000 zł, czyli ok. 120-160 zł miesięcznie (im starsze dziecko, tym droższe pieluchy).Wielu lekarzy wskazuje również na aspekt edukacyjny. Dziecko ma cały czas sucho, nie wiąże więc procesu fizjologicznego z mokrą pieluchą. I choć nie musi to być regułą, producenci jednorazówek produkują rozmiary dla coraz starszych dzieci...

Ekologiczna bomba

Ekolodzy biją na alarm - pieluchy jednorazowe nie są wcale jednorazowym problemem. Stanowią duże obciążenie dla środowiska, z którym będą musiały zmierzyć się nasze dzieci, zostawiające dzisiaj po sobie góry brudnych pieluch. Zazwyczaj dziecko nosi pieluchy przez 2,5 roku i zużywa ich średnio ok. 6 dziennie. Daje to w sumie 5 475 pieluch przez cały okres pieluszkowania, czyli przeciętnie 1 tonę toksycznych odpadów, które szacunkowo rozkładają się przez ok 300 - 500 lat. W samej tylko Europie zużywanych jest rocznie 20 milliardów pieluch, które powiększają hałdy śmieci. Bardzo cenne są to śmieci, bo wartość rynkowa tych pieluch to 17 miliardów złotych. Do produkcji takich pieluszek wykorzystywana jest celuloza, pozyskiwana z drzew . Z tego powodu, co roku wycina się ich ok. 5 milionów (przeciętne dziecko zużywa ok. 4,5 drzewa ). Do produkcji samej tylko celulozy, wykorzystywanej w jednej pieluszce potrzeba ok. 2,8 - 4,2 l wody. Do produkcji plastiku, stosowanego w pieluszkach zużywa się równowartość 1 filiżanki ropy. Nie wspominając o energii elektrycznej, potrzebnej do wyprodukowania całości...

Pieluszkowe szaleństwo

Co jednak ma zrobić wiecznie niewyspany, zabiegany rodzic, który chce zapewnić swojemu dziecku to, co najlepsze?

Zachować rozsądek i spróbować znaleźć najlepszy dla siebie, złoty środek.Dobrze jest  zmieniać co jakiś czas rodzaj używanej pieluszki, wybierając produkty różnych producentów. Należy zwrócić przy tym uwagę, czy zewnętrzna powłoka takiej pieluszki jest wykonana z przewiewnego materiału. Na rynku dostępne są także biodegradowalne, bezżelowe pieluszki, wykonane z ekologicznych, przyjaznych dziecku materiałów, choć są nieco droższe od zwykłych jednorazówek.

Alternatywą dla pieluszek jednorazowych są pieluchy wielorazowe, które wiele osób kojarzy, zupełnie niesłusznie tylko z tetrą. Na rynku są jednak dostępne nowoczesne, wygodne dla rodziców i dziecka wielorazówki z dobrych, chłonnych materiałów. Wydają się być bardziej ekologiczne, tańsze, a przede wszystkim zdrowsze dla dziecka. Mają jednak również swoje wady, które je dyskwalifikują w oczach wielu rodziców.

Jeżeli nie przekonują nas całkowicie wielorazówki,  warto przynajmniej spróbować wymiennego stosowania obu rodzajów pieluszek - wielorazowych i jednorazowych.  Z pewnością będzie to z korzyścią dla kieszeni i dla dziecka. Przede wszystkim należy jednak dbać o higienę dziecka i często zmieniać pieluchę, bez względu na jej rodzaj. To ważne zwłaszcza przy jednorazówkach o zwiększonej chłonności, które długo wydają nam się suche.  Pozwólmy też maluchowi poleżeć z gołą pupą, aby jego skóra mogła odpocząć. Przede wszystkim nie dajmy się zwariować, pamiętając, że dla dziecka najważniejszy jest uśmiech i miłość, którą mu dajemy.