Jak nauczyć psa załatwiania się w wyznaczonym miejscu

Czy jest jakiś sposób by wyznaczyć psu jedno miejsce w kojcu, w którym by się załatwiał? Mam 11-miesięcznego syberiana huskiego, którego ze względu na małe dzieci i ich alergię na sierść trzymamy na zewnątrz w dużym kojcu z wbudowaną budą w "budynek". Niestety nie ma chyba miejsca w kojcu gdzie mój skarb by nie pozostawił po sobie odchodów. Codziennie muszę zmierzać się z czyszczeniem i jego i kojca itd... Czasami nawet potrafi niespodziankę nam podłożyć na samym wejściu gdy wchodzimy po niego. Jak sobie z tym poradzić?
Zadałaś z jednej strony - pytanie proste, z drugiej - nie ma na nie prostej odpowiedzi. No, bo tak: z wyznaczeniem psu na działce miejsca do załatwiania swoich potrzeb - nie ma problemu. Wystarczy wyprowadzać psa na smyczy do "toalety", najlepiej zaraz po przebudzeniu, po posiłku, po zabawie w domu itp. Gdy się załatwi - nagrodzić - pogłaskać, "poczęstować" smakołykiem. I tak - dopóki się nie przyzwyczai. A przyzwyczai się, tylko może to trochę potrwać. Można jeszcze obserwować i "pilnować" biegającego po ogrodzie pupila i gdy tylko zauważymy, że szuka "miejsca" - zapiąć go na smycz i zaprowadzić w miejsce wyznaczone. Gdy załatwi się w nim kilka razy zrozumie o co nam chodzi. A w dodatku będzie czuł swój zapach, co tylko ułatwi sprawę nauczenia psa załatwiania się w wyznaczonym miejscu na działce jakim jest właśnie kojec. W nim pies może robić co chce i gdzie chce.
Żeby wyznaczyć psu "toaletę" w kojcu, musiałabyś go cały czas obserwować, "wychwycić" moment szukania, wejść do psa (spokojnie), zapiąć na smycz i zaprowadzić w wyznaczone miejsce. Trudne, bo czy wystarczy czasu? Zawsze jednak możesz spróbować. Wysyp podłoże "toalety" piachem lub żwirem - żeby różniło się od podłoża w pozostałej części kojca. Jeżeli Twój husky to piesek a nie suczka - wkop palik (lub dwa) - specjalnie do "obsiusiwania". I próbuj prowadzać tam psa po karmieniu, zabawie czy dłuższym "nicnierobieniu". Wołaj go (jeżeli słucha) lub zapnij na smycz - ale nie szarp za nią (niech mu się źle nie kojarzy). Gdy załatwi swoją potrzebę - sowicie go nagradzaj (ma to być czysta przyjemność!). Jeśli mu się nie uda - nie zdąży (lub Ty nie zdążysz) - nie krzycz, nie denerwuj się. To psa niczego nie nauczy, co najwyżej lęku przed Tobą.
Ważne - gdy rozpoczniesz naukę, staraj się być konsekwentna (choćby ta nauka miała potrwać kilka miesięcy). Jeżeli "odpuścisz" raz czy drugi - będziesz musiała zaczynać wszystko od nowa (a Twój pies nie bardzo będzie wiedział, o co Ci chodzi). Możesz też zabierać psa poza teren działki na spacery i pilnować, by "za bramą" załatwiał swoje potrzeby. (Robią tak wszyscy posiadacze psów mieszkający w blokach). Wtedy mniej nabrudzi w kojcu.
A, jak już nabrudzi - posprzątaj. A, żeby pozbyć się przykrego zapachu, czy bakterii zagnieżdżonych w ziemi - użyj preparatu odkażającego - do nabycia w dobrych sklepach zoologicznych.
I pamiętaj - kojec to psie miejsce. "Wolnoć Tomku w swoim domku". I coś w tym jest. Pozdrawiam i życzę powodzenia. I duuużo, duuużo spokoju i cierpliwości. Przy husky będzie Ci potrzebna:)