Nauczyłem się ukrywać emocje

Nauczyłem się ukrywać emocje

Grać nauczył go dziadek, ale musiało upłynąć wiele lat, żeby poker stał się jego pasją. – To gra umiejętności, nawet jeśli jesteś amatorem, możesz pokonać zawodowca – przekonuje Wojciech „Łozo” Łozowski, wokalista grupy Afromental.    

Agnieszka Święcicka: Jakich cech od gracza wymaga poker?

Wojciech "Łozo" Łozowski: Poker na najwyższym poziomie to znajomość podstaw matematyki, zwłaszcza rachunku prawdopodobieństwa, umiejętność kontrolowania mowy ciała. Cierpliwość, dobre ocenianie sytuacji i przeciwników, a i podstawowy chociaż warsztat aktorski również bardzo przydaje się w pokerze na żywo.    

Czego uczy?

Dzięki pokerowi zacząłem zauważać pewne moje wyuczone zachowania w momentach, gdy się denerwuję. Nauczyłem się samokontroli i ukrywania emocji. Największą jednak wartością są ludzie, których ma się okazję poznać, grając w pokera. Większość z nich to bardzo inteligentne osoby z przeróżnych klas i środowisk społecznych z najróżniejszych krańców świata.   

Czy nie mając silnych kart, można ograć rywala?

Poker to gra umiejętności. Jeżeli ma się dużo doświadczenia, odpowiednie cechy osobowości i wystarczającą odwagę, można stawiać przeciwników przed trudnymi wyborami, nawet nie posiadając mocnych kart. Umiejętne wykorzystywanie blefu jest ogromną siłą w pokerze, zwłaszcza gdy nie idą karty. Pamiętać jednak trzeba o tym, że składową pokera jest również losowość i często potrafi popsuć nam nasze plany. Ale za to również kochamy tę grę, dlatego też jest tak atrakcyjna.   

Podobno twoja przygoda z pokerem zaczęła się od przygody z kasynem…

Od dziecka lubiłem wszelkiego rodzaju gry. Gdy byłem mały, dziadek i tata uczyli mnie gry w szachy, warcaby, bardzo wcześnie poznałem również gry karciane. Uwielbiałem gry towarzyskie, później komputerowe (co zostało mi do dziś). Gry hazardowe zacząłem poznawać dosyć wcześnie, natomiast zaangażowałem się w nie trochę bardziej jakieś 5-6 lat temu. Całe szczęście, że nie mam genu hazardzisty, bo potrafię ustalić granice i od kiedy poznałem pokera Texas Hold’em, praktycznie nie zdarza mi się już siadać do ruletki, blackjacka czy pokera rosyjskiego. Te wszystkie gry, w których gra się przeciwko kasynu, są po prostu głupie, nie ma się wpływu na cokolwiek i chodzi o czystą zabawę z losem. Ma się szczęście, bądź się go nie ma. Poker to coś zupełnie innego.  

Od jak dawna interesujesz się pokerem?

Trzy, cztery lata. Niestety, zacząłem już po wprowadzeniu bezsensownej z punktu widzenia pokerzystów ustawy hazardowej w Polsce.   

W pokera nauczył cię grać dziadek. Jak długo trwały te lekcje?

Dziadek od małego chciał we mnie rozwijać umiejętności logicznego myślenia, planowania, analizowania i wyciągania wniosków. W pokera, którego nauczył mnie lata temu, grywaliśmy zupełnie towarzysko i nie była to nasza ulubiona gra. Przede wszystkim była to inna odmiana pokera niż Texas Hold’em, ponieważ każdy z graczy miał po pięć kart i mógł je wymieniać.   

Czy można nauczyć się grać z książki?

Można poznać zasady, przeanalizować różne rozdania i jest to dobra droga, by zacząć swoją przygodę z pokerem. Natomiast najlepszą metodą, by rozwijać się jako gracz, jest po prostu granie i dyskutowanie z innymi graczami na temat danego rozdania. To również duża część pokerowego świata. Dyskusje o tym, co wydarzyło się u kogo na stole, i wspólna analiza w poszukiwaniu błędów.  

Jakie metody nauki poleciłbyś początkującym?

Jeżeli ktoś nie jest molem książkowym i książka bardziej przypomina mu cegłę niż kompendium wiedzy, można sięgnąć po filmiki instruktażowe, które dostępne są na większości portali pokerowych w sieci. Następny krok to zdobywanie doświadczenia, granie, granie i jeszcze raz granie.  

Jak często grasz?

Poker to zdecydowanie jedna z moich największych pasji. Jak tylko mogę, próbuję zdobywać nowe doświadczenie poprzez pokerowe wyjazdy na duże turnieje za granicą, bo, jak wiadomo, warunków, by uczyć się w Polsce, nie mamy. Wszystko przez „wspaniałą” ustawę hazardową, napisaną na kolanie, bez podparcia się wiedzą specjalistów. To przez nią poker w Polsce zszedł do szarej strefy. Warunki, jakie postawił polski rząd pokerzystom, są przez graczy naprawdę nie do przyjęcia. 25-procentowy podatek od wygranej to jeden z największych na świecie podatków nałożonych na pokera. Ja mam szczęście, że stać mnie na to, by szkolić swoją grę za granicą. Wiem, że moje najlepsze wyniki jeszcze przede mną...  

Zasiadając do gry, masz już opracowaną strategię, czy opracowujesz ją po otrzymaniu kart?

Generalnie w pokerze bardzo ważne jest szybkie dostosowanie się do przeciwników przy stole. To tak naprawdę na podstawie oceny pozostałych graczy dostosowuję swoją taktykę i strategię.  

Co – oprócz strategii – ważne jest w turnieju?

Bardzo ważne są dynamika i historia graczy. Im lepszy jesteś w ocenianiu przeciwnika, tym większą masz nad resztą przewagę.   

Międzynarodowe turnieje to duże pieniądze. Wiele osób uważa, że poker to hazard. Zgadzasz się z ich zdaniem?

Absolutnie nie. Nie znam nikogo, kto gra w pokera i nazywałby tę grę hazardową, a siebie hazardzistą. Oczywiście wśród pokerzystów są i hazardziści. Ale to ludzie, którzy grają dla mocnych emocji, szybkich decyzji i podejmują najczęściej większe ryzyko. Dobrzy gracze pokerowi tylko czekają na takich przeciwników przy stole, bo ze swoją przewagą umiejętności najczęściej zabierają żetony hazardzistom, chociaż gdy los i karty są po stronie tych drugich, bywa, że czasem jest odwrotnie. Dlatego ta gra przyciąga wiele osób nawet średnio zaawansowanych, bo zdarza się, że mogą wygrać, nie mając największych umiejętności przy stole. To chyba największa atrakcja. Jak się ma pieniądze, można grać przy jednym stole z zawodowcami, nawet jeżeli jest się totalnym amatorem. To nie występuje w innych sportach.   

Co koledzy z zespołu myślą o twojej pasji?

Moją pasją zarażam kolejne osoby. Cały zespół zna już zasady, a niektórzy bardzo chętnie wieczorami siadają do kart i żetonów. Na razie towarzysko...   

Największe pokerowe marzenie?

Wierzę w to, że wyniki przyjdą, gdy jeszcze trochę powalczę, poćwiczę i pozdobywam więcej doświadczenia. Na pewno na celowniku mam tytuł na którymś z wielkich turniejów z serii EPT, WPT czy WSOP. Największym chyba jednak marzeniem pokerowym dla mnie jest możliwość grania w pokera w Polsce na warunkach takich, jakie są w większości krajów europejskich. Jeżdżenie po świecie i granie w karty, czyli to, jak żyją młode gwiazdy pokera, zdecydowanie jest czymś, co mógłbym robić oprócz dawania ludziom rozrywki oraz tworzenia muzyki.

Rozmawiała: Agnieszka Święcicka  

Sonda

Zmieniłam naturalny kolor włosów na: