fot. Ekskluzywnymenel.com

Kwestia bliska ciału - felieton Ekskluzywnego Menela

Kobiety mają swoją „małą czarną”, my, mężczyźni, mamy koszule. Niejednokrotnie wskazywane jako ten element męskiej garderoby, w którym wyglądamy najkorzystniej i najbardziej seksownie. Oczywiście pod kilkoma warunkami…

Zamiast snuć domysły, pomyślałem, że warto podpytać rodaków o najczęstsze błędy popełniane przez polskich mężczyzn, kiedy decydują się na wybór odpowiedniej koszuli. Wyniki mojej sondy nie były zaskoczeniem. Panowie na modzie znają się o wiele gorzej niż panie i pewnie długo nic w tej kwestii się nie zmieni. Na pocieszenie napiszę tylko, że podczas wyboru koszuli wystarczy skupić się jedynie na kilku kluczowych sprawach.

Rozmiar ma znaczenie

Przede wszystkim mężczyźni zbyt rzadko noszą ten element garderoby, prawdopodobnie ze względu na wygodę. Sam również częściej wybieram T-shirt i marynarkę (ale zamierzam zwiększyć liczbę stylizacji z koszulą).
Najważniejsze w doborze koszuli jest dopasowanie jej do sylwetki. A w tym przypadku rozmiar to trzy liczby: obwód szyi, obwód klatki piersiowej i długość rękawa.

Elegancka czy sportowa?

Mogłoby się wydawać, że koszula ma rację bytu jedynie w połączeniu z eleganckimi stylizacjami. Faktycznie, ale to dotyczy tylko koszul mocno dopasowanych (czasem szytych na miarę) – one będą się dobrze komponować wyłącznie z garniturem, tu nie ma żadnego odstępstwa od reguły. Ale są przecież i takie, które można nosić w casualowych zestawieniach, do porwanych, dziurawych jeansów i sportowych butów.
Panom, którzy mają problem z odróżnieniem eleganckiej koszuli od tej bardziej streetowej, zwracam uwagę, że koszula stricte garniturowa jest zawsze dłuższa. Głównie dlatego, że nosimy ją wpuszczoną w spodnie. Poza tym ma zawsze usztywniony kołnierzyk, który – jeśli jest dobrze dobrany – nie powinien wychodzić poza kołnierz marynarki.
Ważny jest także materiał. Koszule przeważnie uszyte są z bawełny, jednak w przypadku tych eleganckich producenci coraz częściej dodają do bawełny odrobinę spandeksu lub elastanu. To maksymalnie 5 procent, ale to wystarczy, by materiał był bardziej elastyczny, a koszula wygodniejsza.

Jak ją nosić?

Koszula na specjalne okazje musi być włożona w spodnie. Casualowej ten rygor nie dotyczy, pod warunkiem że jest krótsza i nie sprawia wrażenia sukienki.
Co do długości rękawa, sprawa jest prosta. Koszula z krótkim rękawem nigdy nie powinna była powstać! Nawet przy największych upałach unikam jej jak ognia. Lepiej podwinąć rękawy tej klasycznej i mieć pewność, że nie popełnia się faux pas. Na szczęście na ulicy widzę to gorszące zjawisko coraz rzadziej.
Czas na największy problem – pogniecione koszule. To grzech niemal narodowy, podobnie jak skarpetki do sandałów. Żeby rano zaoszczędzić 10 minut, nie pozostaje nam nic innego, jak przygotować koszulę wieczorem. Zresztą wyprasowane powinny być nie tylko koszule, o czym często się zapomina... Niby drobiazg, ale pamiętajmy – diabeł tkwi w szczegółach!
I ostatnia rada: gdy rozpoczynamy przygodę z modą, lepiej starać się trzymać raz określonego stylu, a eksperymentować, dopiero gdy nabierzemy już pewnej wprawy.

fot. Ekskluzywnymenel.com