fot. Lisima/Shutterstock

Szlachetna róża

Jeśli ktoś zapyta cię, jaki kosmetyk chcesz zabrać na bezludną wyspę – a będziesz mogła wybrać tylko jeden – zdecyduj się na olejek różany lub krem, który go zawiera.

 

Dawno, dawno temu… Kleopatra świeżymi różami nacierała ciało, gdy chciała dodać mu blasku, a przed miłosnymi spotkaniami kazała rozsypywać różane płatki na podłodze, by ich aromatem odurzyć kochanków. Greczynki masowały dłonie różami zerwanymi o świcie, Rzymianki wysuszone płatki wcierały w skórę przed kąpielą. Niegdysiejsze szeptunki (uzdrowicielki, znachorki)  radziły dziewczynom pragnącym uwieść chłopaka, żeby zawsze nosiły przy sobie różę, która doda im urody.
I trzeba powiedzieć, że wszystkie te kobiety, przez całe wieki, miały doskonałą intuicję. W róży jest bowiem wszystko, co cenne dla urody: afrodyzjakalne aromaty, tłuszcze i kwasy owocowe, składniki odmładzające, nawilżające, rozjaśniające i wzmacniające skórę. Trzeba się było tylko do tego wszystkiego, zamkniętego w płatkach, odpowiednio dobrać.

Współczesna kobieta ma do dyspozycji olejki i hydrolaty, czyli wody kwiatowe. Różany hydrolat powstaje jako produkt uboczny w procesie wytwarzania olejków zapachowych; przenikają do niego zarówno cząstki roślinne, które są rozpuszczalne, jak i niewielkie (do 0,5%) ilości olejku eterycznego.  
Dziś róża niejedno ma imię. Samych gatunków jest około 300, liczba podgatunków i odmian stale się zmienia; niektórzy szacują, że dochodzi do 40 tysięcy – a każdy kwiat ma nieco inne płatki, kolor, zapach.  
W kosmetyce najchętniej wykorzystywana jest róża damasceńska – czyli właśnie ta, którą znały już starożytne Rzymianki. To z niej (rzadziej z róży francuskiej i stulistnej) wytwarza się olejek różany. Niezmiernie cenny, bo na jego litr potrzeba aż pięciu ton różanych płatków! Po prostu nie da się inaczej. Na cenę olejku różanego wpływa również to, że kwiaty trzeba zrywać w określonych godzinach. Najwięcej substancji aromatycznych mają bowiem tuż po wschodzie słońca do mniej więcej 8.30 rano.
Kiedy ze względu na kaprysy pogody róże pachną słabiej, na wyprodukowanie olejku potrzeba jeszcze więcej płatków. Świat już od XVI w. wysoko ceni olejki z Bułgarii – mają bardzo intensywny zapach. Ale na przykład Turcja, Stany Zjednoczone oraz Francja także mogą się pochwalić własnymi olbrzymimi plantacjami. Co ciekawe: uprawy te nawozi się zużytymi w produkcji olejku płatkami.
Co, oprócz pięknego zapachu, sprawia, że olejek różany jest tak ceniony w kosmetyce? Jego wszechstronność: pomaga skórom tłustym, trądzikowym (ważne: nie blokuje porów), naczynkowym i suchym, chroni przed szkodliwym wpływem zanieczyszczonego środowiska i promieniowaniem UV, łagodzi oparzenia słoneczne, działa antybakteryjnie i przeciwzapalnie, lekko natłuszcza, nawilża, odmładza, stymuluje powstawanie kolagenu. A w dodatku jego zapach relaksuje, przywołuje dobre myśli i pozwala się rozmarzyć...

Tekst: Aneta Radziejowska.