Panowie w kalesonach. Moda drugiej dekady XX wieku. Kalesony z wygodnymi guzikami z przodu i górą z długimi rękawami // Fot. Getty Images

Bielizna męska. Od listka figowego po push-up

W historii męskiej bielizny nie brakuje skandali, gwiazd oraz kuriozalnych i wyjątkowych wynalazków. Poznaj przeszłość męskich slipów.


Pamiętacie umięśnionego Daniela Craiga wychodzącego z morza w bondowskim Casino Royale? Szalonego Rhysa Ifansa pozującego dla paparazzi przed domem w Nothing Hill? A może lepiej wspominacie striptiz z Goło i wesoło? Albo boskie ciała Davida Beckhama, Cristiano Ronaldo, Justina Biebera czy Jamiego Dornana z billboardów reklamowych?

Te wspomnienia, poza osobowościami, łączy jedna ważna część męskiego ubioru: wyjątkowa bielizna męska. Przez lata była tematem tabu i chichotów, aż stała się biznesem wartym miliony dolarów i sprawą wagi państwowej. O swojej bieliźnie męskiej wypowiadał się nawet prezydent USA Bill Clinton, ogłaszając w MTV, że jeśli ma wybierać między męskimi bokserkami i majtkami, to woli te drugie.

Reklama bielizny Emporio Armani David Beckham wystąpił w reklamach bielizny Armaniego w latach 2008/09. W kampanii pojawiły się też zdjęcia piłkarza z żoną Victorią // Fot. Jakub Filew/AG

Bielizna męska w czasach dawnych

Do XX wieku historia bielizny męskiej toczyła się powoli. Wszystko zaczęło się od biblijnego listka figowego. Na freskach ze starożytnego Egiptu można zobaczyć mężczyzn z chustami przepasanymi wokół bioder. Kiedy w XX wieku przeprowadzano badania w grobowcu faraona Tutanchamona, odkryto, że wokół bioder miał owinięty płócienny pas. W starożytnej Grecji mężczyźni nie używali niczego, co przypominałoby dzisiejszą męską bieliznę. Dopiero w Rzymie, wraz z rozpoczęciem procesu chrystianizacji, panowie zaczęli zakrywać swoje skarby. Noszono wtedy femoralia, krótkie płócienne spodenki, które chroniły przed otarciami od zbroi.

Ciekawie zrobiło się w średniowieczu. Na najsłynniejszym portrecie króla Anglii i Irlandii Henryka VIII Tudora, autorstwa Hansa Holbeina, widać, że bezwzględny władca (skazał na śmierć dwie ze swoich sześciu żon) ma między nogami specyficzny kłębek. Pozwalał on nie tylko na ochronę prawdziwych klejnotów króla, ale był też swoistym push-upem. Zresztą nie był to jedyny dziwny wynalazek w historii bielizny męskiej. W średniowieczu popularne były długie koszule, którymi mężczyźni owijali się w kroku. W XIX wieku panowie próbowali też zmierzyć się z gorsetami, ale te przyjęły się tylko w modzie damskiej.

Portret Karola V z psem. Na obrazie Jakoba Seiseneggera król Hiszpanii Karol V Habsburg (1500–1558) nosi charakterystyczną dla średniowiecza ochronną wypustkę między nogami //BE&W

Bielizna męska i to nie tylko dla sportowców

Kolejny wyraźny przełom w sprawie bielizny męskiej nastąpił w wieku XIX. Popularność w Stanach Zjednoczonych zdobyło wtedy coś, co przypominało połączenie kalesonów i koszuli, czyli jednoczęściowy union suit. Zapinany z przodu kostium miał klapkę, szczególnie przydatną podczas wizyty w toalecie. Wyraźne zmiany w bieliźnie męskiej przyszły wraz z rozwojem sportu. W 1874 roku w Chicago niejaki C.F. Bennett stworzył opaskę ochronną na genitalia. Twardy ochraniacz w kształcie trójkąta z przodu przywiązany był do bioder za pomocą tasiemki. Wyglądało to jak połączenie majtek ze stringami. Pozwalało kolarzom, a później dżokejom lub bokserom chronić genitalia przed urazami. Dziś z podobnych ochraniaczy korzystają także hokeiści.

W latach 20. ubiegłego wieku, wraz z rozwojem boksu Jacob Golomb z firmy Everlast zaczął produkcję wygodnych spodenek, które stały się inspiracją dla współczesnych bokserek.
Następny ważny zwrot w rozwoju bielizny męskiej nastąpił za sprawą... pocztówki. W ręce jednego z pracowników amerykańskiej firmy Coopers Inc., Arthura Kneiblera, wpadła widokówka wysłana z francuskiej Riwiery. Kneibler zobaczył na niej mężczyzn w obcisłych kąpielówkach i pomyślał: a może tak zrobić codzienną bieliznę męską w tym stylu? Tak powstały majtki Jockey w charakterystycznym kształcie Y. W ciągu trzech miesięcy firma sprzedała 30 tysięcy sztuk jockeyów. Był rok 1935. Wtedy też, szczególnie wśród żołnierzy, popularna była bielizna – zarówno majtki, jak i kalesony – z guzikami, które pozwalały szybko załatwić odpowiednią potrzebę.

Jockey. Zaprezentowane w latach 30. wygodne slipy w kształcie Y-front cieszyły się popularnością wśród żołnierzy na frontach II wojny światowej // Wikimedia Common

Slipy męskie reklamowane przez gwiazdy

Joe Boxer i Calvin Klein – to kolejne marki, które zmieniły współczesny obraz bielizny męskiej. Joe Boxer zyskała sławę dzięki skandalowi. W 1985 roku firma wypuściła na rynek bokserki męskie z nadrukiem banknotów studolarowych. Amerykańskie służby skonfiskowały tysiąc par tych bokserek, bo według nich firma w haniebny sposób wykorzystała wizerunek banknotów. Marka sprytnie wykorzystała ten fakt w reklamie i szybko stała się popularna na całym świecie. Specjalizowała się właśnie w kolorowej bieliźnie. Jeden z szefów firmy, Nicholas Graham, mawiał: Bielizna męska to milionowy interes, ale też jeden z tych, które wciąż wywołują wstydliwy chichot. Starałem się wprowadzić do tego tematu tabu element zabawy. Doskonale mu się to udało.

Również Calvinowi Kleinowi udało się wprowadzić bieliznę męską na inny, ekskluzywny poziom. Aby to zrobić, do reklam obcisłych szortów z elastycznym paskiem z logotypem zatrudnił celebrytów. Mark Wahlberg reklamujący jego bieliznę wraz z Kate Moss, Justin Bieber i Jamie Dornan to najsłynniejsi z nich. Podobnym tropem od kilku lat idzie m.in. marka Emporio Armani, zatrudniając do reklam bielizny piłkarzy Davida Beckhama i Cristiano Ronaldo. 

Hugh Grant, po przełomowej w jego karierze roli w Czterech weselach i pogrzebie, został zaproszony do telewizyjnego programu Larry’ego Kinga. Podczas wywiadu prezenter porównał go do innego słynnego angielskiego aktora sprzed lat o tym samym nazwisku, Cary’ego Granta. Hugh stwierdził z uśmiechem, że z Carym Grantem łączy go tylko jedno specyficzne zamiłowanie: lubi nosić damską bieliznę. Podobno Cary Grant uważał ją za dużo wygodniejszą od bielizny męskiej.

Dziś panowie mają do wyboru bieliznę, o której jeszcze kilka dekad temu Cary Grant mógł pomarzyć. Od majtek z push-upem, przez bieliznę odporną na bardzo wysoką temperaturę (dla strażaków), po taką z GPS (dla zazdrosnych) i w barokowym stylu od Versace (dla zamożnych). Nic, tylko wybierać.

Tekst: Wojciech Przylipiak