fot. Viktorija Reuta/Shutterstock

Biologiczny zegar

Skóra pracuje w określonym rytmie, zgodnie z naturalnym dobowym zegarem, a twoim zadaniem jest dostarczać jej to, co potrzebne, w ściśle określonym czasie. 

Nasza skóra, podobnie jak całe ciało, podlega wskazówkom zegara biologicznego. Jej komórki o ściśle określonych porach dnia i nocy wykonują konkretne zadania: regenerują się, mnożą, naprawiają uszkodzenia. Chronobiologia to nauka zajmująca się cyklicznością zmian zachodzących w organizmie, wyznacza optymalne godziny pielęgnacji skóry. Laboratoria kosmetyczne chętnie korzystają z tej wiedzy, proponując coraz skuteczniejsze kosmetyki. Nowoczesne kremy potrafią służyć urodzie z dokładnością zegarka – nakładane rano mają przede wszystkim chronić skórę przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych, te aplikowane na noc uwalniają aktywne składniki regenerujące, które najskuteczniej działają w czasie snu.

fot. Getty Images

Dzienna ochrona

W ciągu dnia głównym zadaniem skóry jest funkcja maksymalnie szczelnej i skutecznej bariery ochronnej przed czynnikami zewnętrznymi. Wszystko przez kortyzol – hormon produkowany przez nadnercza, zwany potocznie hormonem stresu. W ciągu doby zmienia się w organizmie jego poziom – od rana do wieczora jest zdecydowanie wyższy, przez co nasza skóra jest bardziej podatna na uszkodzenie warstwy lipidowej, a to wiąże się z parowaniem wody z naskórka i przesuszeniem. Również kortyzol odpowiedzialny jest za tzw. stres oksydacyjny, który uszkadza komórki i przyspiesza procesy starzenia. Dlatego krem na dzień powinien wspierać skórę w procesach obronnych, stać się jej ochroniarzem.

fot. Getty Images

Oto składniki, które warto wcielić do dziennej armii ochronno-pielęgnacyjnej:

  • filtry SPF, ponieważ codzienny kontakt ze słońcem (nawet przez chmury czy szybę) jest dla skóry szkodliwy;
  • składniki nawilżające oraz te, które hamują utratę wody, tworząc na powierzchni szczelną warstwę ochronną. Idealnie spełniają tę funkcję emolienty: nawilżają, natłuszczają i ułatwiają złuszczanie zbędnego naskórka;
  • witamina B3 (kwas nikotynowy), bo ułatwia tworzenie się ceramidów w naskórku, co wzmacnia barierę lipidową, zwiększa nawilżenie i zmniejsza przeznaskórkową utratę wody;
  • kwasy tłuszczowe i oleje roślinne o właściwościach nawilżających;
  • kolagen, bo działa jak mokry kompres, który zapobiega wysuszeniu skóry;
  • przeciwutleniacze (np. witamina C, A, E), które zabezpieczają przed szkodliwym działaniem wolnych rodników (z zanieczyszczonego środowiska, spalin, dymu papierosowego).

Urszula Chodorska-Lema, kosmetolog Centrum Medycyny Estetycznej i Dermatologii WellDerm:

Przykładające się do codziennej pielęgnacji Europejki również mogą mówić o rytuale piękna dającym wspaniałe efekty, nie jesteśmy w tym względzie gorsze od Azjatek. Kluczem do sukcesu jest konsekwencja i systematyczność. Każdy dzień powinnyśmy rozpocząć od oczyszczenia skóry. Nie pomijajmy tego kroku (nawet jeśli wieczorem zrobiłyśmy solidny demakijaż!), ponieważ po nocy na naszej skórze jest wiele zanieczyszczeń i martwych komórek naskórka. Mycie i tonizacja to absolutna podstawa całej pielęgnacji. Po przygotowaniu skóry możemy przystąpić do nałożenia serum ze składnikami aktywnymi (np. witaminą B5, peptydami) i antyoksydantami (np. witaminą C, witaminą E, floretyną, kwasem ferulowym). Serum można zastąpić ampułkami, które tak naprawdę pełnią tę samą funkcję – preparat jest po prostu wygodnie zapakowany w jednorazowe kapsułki. Teraz czas na krem. Dzienny powinien być dopasowany do typu cery (np. trądzikowej, naczynkowej, mieszanej) i chronić przed promieniowaniem UV, czyli zawierać filtry przeciwsłoneczne, ja stosuję SPF 30. Jeśli krem, który stosujemy, nie ma odpowiednio wysokiego filtra, nakładamy na niego beztłuszczowy filtr. Tak przygotowana skóra gotowa jest na makijaż. Wieczorem rytuał powtarzamy – zmywamy makijaż odpowiednim preparatem. Przy skórze tłustej lub jeśli stosujemy ciężki makijaż (np. long lasting), warto użyć do demakijażu dwóch preparatów, najpierw żelu do mycia twarzy, a następnie wody micelarnej, którą doczyszczamy twarz. Tonizujemy i znowu nakładamy nocne serum i krem. Krem na noc może mieć bogatszą konsystencję niż ten na dzień, wszystko, by wykorzystać noc na intensywną regenerację i odżywienie. Przy doborze kremu powinniśmy kierować się przede wszystkim typem cery, po to by nie prowokować kłopotów ze skórą, np. zaskórników. Odpowiednio dobrana pielęgnacja nie zatka porów. Warto do rytuału włączyć również drogocenne i przyjemne w użyciu olejki. Wszystko zależy od tego, jaki jest to olejek – tzw. suchy, zawierający naturalne składniki aktywne, warto nałożyć zamiast serum, przed aplikacją kremu. Jeśli jest to olejek bardziej tłusty, który ma za zadanie przede wszystkim odżywienie skóry, nakładamy go na serum w zastępstwie kremu. Ważne, żeby na olejki uważały osoby, które mają skórę tłustą i skłonność do zaskórników, olejki są bowiem bardzo komedogenne, czyli mogą zatykać pory.

Nocna zmiana

Około godziny 23 komórki skóry stają się bardzo aktywne – zaczyna się przegląd strat i próba naprawy szkód powstałych w ciągu dnia. Przysadka mózgowa wydziela hormon wzrostu, który stymuluje podziały komórek w naskórku – dzielą się one dziesięciokrotnie szybciej niż w ciągu dnia. Proces ten najintensywniej zachodzi między północą a szóstą rano, a szczyt przypada ok. godziny pierwszej.
Nocą zwiększa się również przepuszczalność skóry. Naczynia krwionośne rozszerzają się, polepsza się dotlenienie i zwiększa absorpcja składników aktywnych zawartych w kremach. W czasie snu odbudowuje się także naturalna warstwa ochronna naskórka.

fot. Getty Images

Jest to dobra pora na kremy z substancjami odżywczymi, regenerującymi i stymulującymi, takimi jak:

  • koenzym Q10, bo pobudza przemianę materii w komórkach skóry;
  • retinol (pochodna witaminy A),
  • który regeneruje włókna kolagenu i elastyny, pobudza odnowę naskórka, działa ochronnie, normalizuje ilość sebum wydzielanego przez gruczoły łojowe;
  • peptydy – związki powstałe z połączenia aminokwasów – opóźniające powstawanie zmarszczek mimicznych, przyspieszające regenerację uszkodzonych komórek, stymulujące komórki do produkcji kolagenu i elastyny;
  • witamina C pobudzająca syntezę włókien kolagenowych, rozjaśniająca i rozświetlająca koloryt cery;
  • kwasy owocowe (AHA), bo rozpuszczają i usuwają martwe komórki wierzchniej warstwy naskórka;
  • fitohormony, które naśladują działanie estrogenów, wpływając na jędrność i elastyczność skóry;
  • witamina E, ponieważ przeciwdziała starzeniu się skóry.

Tekst: Dorota Szadkowska