fot. iStock

Kosmetyki z rzeżuchą, jadem żmii, śluzem ślimaka?

Tego nie spodziewałaś się w swoim kremie przeciwzmarszczkowym.  Natura dała im właściwości, które od wieków wykorzystujemy w kuchni i medycynie. Dzięki nowym technologiom cenne składniki, jak rzeżucha, jad żmii czy wydzielina ślimaka, mogły wzbogacić kosmetyki.

Rzeżucha

Pojawia się na stole przeważnie tylko na Wielkanoc. A powinna częściej! I to nie tylko w naszej diecie, sprawdza się także jako składnik kosmetyków, bo to prawdziwa bomba składników aktywnych i odżywczych. Ma dużo witaminy C, która jest silnym przeciwutleniaczem, usuwającym z naszego organizmu wolne rodniki, które przyspieszają starzenie. Rzeżucha jest też bogata w beta-karoten i witaminę A, które wzmacniają nasze naczynia krwionośne i poprawiają wygląd skóry. Zawiera również magnez i wapń. A swój ostry smak zawdzięcza obecności glikozydu izosiarkocyjanowego, zawierającego siarkę. Ma ona pozytywny wpływ na wygląd skóry i włosów. Dzięki tym wszystkim składnikom kosmetyki z rzeżuchą mają dobroczynny wpływ na nasze zdrowie i urodę.

Śluz ślimaka

Znany na całym świecie dzięki swoim właściwościom przeciwzmarszczkowym, i to od dawna. Ślimaki używane były do pielęgnacji skóry już w starożytnej Grecji.

W Azji można poddać się zabiegowi polegającemu na umieszczeniu żywych ślimaków na twarzy. Wiele salonów oferuje maseczki z filtratem śluzu ślimaka. O co dokładnie chodzi? Według kosmetologów śluz ślimaka zawiera podobne właściwości jak kwas hialuronowy i kolagen. Dzięki temu napina skórę i wygładza zmarszczki.

Jad żmii

Odpowiednik jadu żmii jest składnikiem maści i kremów przeciwzmarszczkowych. Twórcy kosmetyków tłumaczą, że "paraliżuje" on skórę jak ukąszenie prawdziwego węża, pomagając zachować gładkość cery. Porównują jego działanie do botoksu. A nawet uważają, że jest lepszy, ponieważ umożliwia naturalne ruchy twarzy podczas wyrażania emocji, ale jednocześnie zmniejsza zmarszczki poprzez łagodzenie skurczy mięśni twarzy.

Dlatego w kremach z odpowiednikiem jadu żmii zakochały się osoby, które boją się igieł i zabiegów w gabinetach medycyny estetycznej. Do stosowania takich preparatów przyznawały się aktorki Gwyneth Paltrow i Demi Moore oraz piosenkarka Madonna.

Tekst: Ewa Tomkowska