Fot. Shutterstock

Kryzys życiowy, czyli czasem górka czasem dołek

Greckie słowo krisis oznacza punkt zwrotny, kryzysowy moment życia. Nagle dawny porządek przestaje istnieć, trzeba podjąć decyzję, co dalej. Jak radzić sobie w życiowych kryzysach? Jak je przeżywać, by nas wzmacniały, a nie osłabiały?

 

Przez życie nie da się przejść bez kryzysu. Małe porażki towarzyszą nam od pierwszych dni życia i pozwalają się rozwijać. Malutkie dziecko denerwuje się, nie mogąc sięgnąć po grzechotkę, ale to je tylko motywuje do dalszych zmagań.

Nauka pełzania, siadania, chodzenia, mówienia to wszystko pasma porażek, po których w końcu przychodzi sukces. Na dalszych etapach życia jest podobnie. Drobne, codzienne kryzysy zagrzewają nas do walki: o samodzielność, o zwycięstwo, o uznanie. Rozwój to w dużej mierze wynik tego, jak reagujemy na sytuacje kryzysowe. Czy poddajemy się walkowerem, czy raczej staramy się pokazać, na co nas stać. Popularne powiedzenie mówi, że „co nas nie zabije, to nas wzmocni”. To nie jest cała prawda. Trudne, kryzysowe sytuacje mają różną siłę rażenia.

Są takie, po których trudno się podnieść i które na zawsze odciskają piętno na psychice (zwłaszcza jeśli przydarzyły się w dzieciństwie). Są też takie, które działają mobilizująco i zagrzewają do działania. Zajmijmy się tym drugim rodzajem kryzysów. Jak do nich podchodzić, by dodały nam sił?

1. Określ, czy to naprawdę życiowy kryzys

Zanim uznasz, że dopadł cię prawdziwy życiowy kryzys, postaraj się realnie ocenić swoją sytuację. Czy rzeczywiście zawaliły się twoje plany, marzenia, czy problem, z jakim się zmagasz, zagraża twojemu zdrowiu, bezpieczeństwu, narusza twoje wartości? Aby móc spojrzeć na swoją sytuację z dystansu, poproś o rozmowę i wsparcie kogoś bliskiego albo psychologa, mentora, duchowego przewodnika. Taka rozmowa pomaga przejrzeć się w oczach drugiego człowieka jak w lustrze, spojrzeć na swój problem z dystansu, uzyskać emocjonalne wsparcie.

2. Oceń: wyzwanie czy strata?

Od nas samych zależy, jak postrzegamy kryzys: jako krzywdę czy jako wyzwanie. Podchodzenie do kryzysu jak do pewnego wyzwania sprawia, że mamy więcej sił do działania, szukamy dobrych rozwiązań. Kryzys, do którego podchodzimy w taki aktywny sposób, może z czasem zmienić się w bardzo pozytywne wydarzenie życiowe. Wiele osób doświadcza tzw. pokryzysowego wzrostu. To sytuacja, w której po trudnym doznaniu jesteśmy silniejszymi, mądrzejszymi ludźmi, mamy lepsze relacje z bliskimi, większą wiarę w siebie. Tak dzieje się na przykład u osób, które dowiedziały się, że są ciężko chore i przewartościowują swoje życie, czerpiąc z niego więcej radości i satysfakcji.

3. Z kryzysie podsumuj swoje mocne strony

W trudnych sytuacjach bardzo ważne są zasoby, którymi dysponujemy. Chodzi tu nie o to (a właściwie nie tylko o to), czy mamy gdzie mieszkać, co jeść itp. Istotne jest także, czy mamy przyjaciół, bliskich ludzi, wiedzę, umiejętności, wiarę we własne siły, dobre wspomnienia. W kryzysie, gdy jest nam wyjątkowo trudno zmagać się z losem, warto sobie uświadomić, czym dysponujemy, jak wiele mamy – choćby drobnych – mocnych stron.

4. Podczas życiowego kryzysu adbaj o swoje potrzeby

Kiedy świat wali się nam na głowę, potrzebujemy sił do zmagania się z trudnościami. Bardzo ważne jest wtedy dbanie o swoje potrzeby: regularne jedzenie, odpoczynek, sen. Szczególnie musimy o tym pamiętać, gdy mamy kogoś pod opieką (np. dziecko, chorą bliską osobę), bo gdy nam zabraknie sił, nie pomożemy ani sobie, ani podopiecznemu.

5. Skup się na działaniu

Gdy życie rzuca nam kłody pod nogi, gdy problemy dopadają nas z różnych stron, lepiej unikać pułapki nadmiernego roztrząsania tego, co się dzieje i co może zdarzyć się w przyszłości. W kryzysie próbuj narzucić sobie dyscyplinę. Myśl i planuj w kategorii najbliższej godziny, bieżącego dnia, nie dalej. Rób to, co masz do zrobienia tu i teraz, bez wybiegania myślami w przód, do tego „co będzie”. Nie wiesz, co będzie. Zajmij myśli tym, co jest teraz.

6. Dopadł Cię kryzys? Poszukaj sensu

Piszemy o kryzysach, które mobilizują do działania, ale nie są dramatyczne. Jednak nawet w tym kontekście warto pamiętać, że największemu cierpieniu ludzie potrafią nadać sens. Pisał o tym Viktor E. Frankl, austriacki psychiatra, były więzień obozów koncentracyjnych, który w czasie wojny stracił całą swoją rodzinę. Jego książka Człowiek w poszukiwaniu sensu do dziś pomaga ludziom na całym świecie zrozumieć, że do nich samych należy wybór, jak zareagują na trudne, kryzysowe wydarzenia życiowe, jak znaleźć sens, który przywróci siłę i wiarę w przyszłość.

Kryzys a sprężystość psychiczna

Psychologowie odnotowują istnienie cechy zwanej sprężystością psychiczną (resiliencją). To umiejętność dochodzenia do siebie po trudnych życiowych kryzysach. Jak pokazują wyniki badań, osoby o dużej sprężystości psychicznej mają w zwyczaju m.in. prosić o pomoc, troszczyć się o innych ludzi, podchodzić do życia z humorem, wyrażać emocje w sposób bezpośredni i przyglądać się własnym uczuciom.

Życiowy kryzys, czyli co tracimy, co zyskujemy?

Psychologowie podkreślają, że nie ma jednej uniwersalnej recepty na to, jak dobrze poradzić sobie z kryzysem. Wiele zależy od tego, jak wygląda nasza sytuacja życiowa, jakie mamy cechy osobowości, wcześniejsze doświadczenia, obawy.

Wyobraźmy sobie konkretną kryzysową sytuację, np. utratę pracy. Zapewne inaczej odbierze ją ktoś, kto ma dobry zawód, oszczędności, dom, a inaczej samotna matka trójki dzieci, spłacająca kredyt. Z drugiej strony: samotna matka jest kobietą, a kobiety lepiej radzą sobie z życiowymi kryzysami (m.in. dlatego, że łatwiej im mówić o problemach, korzystać ze wsparcia bliskich osób). Na dodatek niejedną trudną chwilę przeżyła i jest silnie zmotywowana, by utrzymać siebie i dzieci.

Może więc to właśnie ona, zamiast się załamać, znajdzie dofinansowanie, założy firmę, zacznie pracować na własny rachunek i odniesie sukces?

Fot. Shutterstock.com

Zwolnienie z pracy, choć sporo komplikuje, może się dla kogoś okazać wybawieniem. Wiele osób tkwi w nielubianej pracy, bojąc się zaryzykować jej zmianę. Gdy los podejmie za nich decyzję, zyskują nową szansę. Niektórzy orientują się, że dotychczasowej firmie poświęcili zbyt wiele zaangażowania, że dopiero teraz mają okazję odbudować relacje
 z rodziną.

Nawet jeśli żyją skromniej, zyskują coś ważnego. Oczywiście nie zawsze bywa tak pomyślnie. Dla kogoś zwolnienie z pracy i bezrobocie to może być ciężki cios, po którym trudno się podnieść. Czy taka osoba ma szansę zmienić swoje podejście do problemu? Oczywiście. Właśnie temu służy coaching albo terapia. Specjalista pomaga przeformułować myślenie o doznanej krzywdzie i ułożyć plan działania.

Kryzys w związku

Kryzysy zdarzają się w każdym, nawet najlepszym związku. Terapeuci par dzielą kryzysy małżeńskie na naturalne i sytuacyjne (związane z wydarzeniami, takimi jak zdrada, choroba, utrata pracy). Naturalne kryzysy pojawiają się np. wtedy, gdy para ma za sobą etap silnej fascynacji, a życie zaczyna piętrzyć codzienne problemy i wyzwania, albo wtedy, gdy dzieci wyfruwają z gniazda i małżonkowie na nowo muszą sobie przypomnieć, jak to jest żyć we dwoje.

Kryzysy w związkach mają to do siebie, że nie mijają samoistnie. Trzeba pracy, starań, zaangażowania obojga małżonków, żeby uporać się z problemami. Czasem warto skorzystać z pomocy terapeuty albo mediatora. Dobrze przepracowany kryzys, nawet ten trudny i bolesny, może bardzo wzmocnić związek.

Kryzys, czyli globalba katastrofa

Niektóre kryzysy sami wywołujemy u siebie nieświadomie, śledząc wiadomości ze świata. Doniesienia medialne o zamachach, klęskach, katastrofach i innych wydarzeniach kryzysowych mogą silnie wpływać na emocje osób, które w nich w ogóle nie uczestniczyły (np. mieszkają na innej półkuli i nie znają osobiście nikogo, kto poniósł w danym wydarzeniu stratę).

Po głośnych medialnie zdarzeniach wzrasta na całym świecie liczba samobójstw i samookaleczeń. Warto więc rozważnie dawkować sobie śledzenie serwisów informacyjnych.

Tekst: Joanna Szulc