Metamorfoza: lubię swoje nowe ja

Profesjonalny makijaż, nowa fryzura, modne ubrania – wszystko to pozwoliło mi spojrzeć na siebie przychylnym okiem.

Droga Redakcjo!

Jestem zwykłą dziewczyną z Łodzi, która marzy o spokojnym życiu (ale i podróżach do ciepłych krajów). Dziś moim jedynym zajęciem jest wychowanie córeczki, która niedługo skończy dwa latka. Od lat mam tę samą fryzurę, choć właściwie długie włosy, które dla wygody związuję w kitkę, trudno nazwać fryzurą. Nie maluję się w ogóle, a ubrania, które kupuję, już po drugim założeniu przestają mi się podobać. Postanowiłam napisać do was, ponieważ ta naturalność przestała mi odpowiadać. Nie wiem, skąd ta potrzeba zmiany. Może się starzeję? A może trudny czas macierzyństwa sprawił, że tego potrzebuję? Przeglądając co miesiąc metamorfozy w „Skarbie” (to moja ulubiona rubryka!), pomyślałam, że chciałabym zobaczyć się w profesjonalnym makijażu i dobrze dobranych ciuchach.

Sylwia, 30 lat, pedagog, od roku na urlopie wychowawczym.

Akademia urody: jak "otworzyć" oczy?

Głęboko osadzone, schowane oczy można nieco wydobyć i powiększyć, stosując odpowiednie techniki makijażu.