fot. iStock

Oczyszczanie cery zgodnie z jej potrzebami

Zastanawiałaś się kiedyś, czy oczyszczasz cerę zgodnie z jej potrzebami? Nie ma jedynie słusznej metody, bo każda z nas jest inna.

Prawidłowe mycie cery to podstawa pielęgnacji. Od niego zależy zdrowie i uroda skóry oraz powodzenie wszelkich zabiegów upiększających.

Najważniejsza jest regularność. Oczyszczaj twarz przynajmniej dwa razy dziennie. Rano – zmywając pozostałości kremów i warstewkę sebum. Wieczorem – usuwając makijaż i wszystko, co nazbierało się na powierzchni skóry w ciągu dnia. Czasem po żel do mycia twarzy należy sięgnąć również w ciągu dnia. Jeśli pracujesz w zanieczyszczonym otoczeniu, umyj buzię, gdy tylko dotrzesz do domu. Także gdy stosujesz filtry słoneczne, zmyj je, gdy nie będziesz już narażona na bezpośrednie działanie słońca. Nie obawiaj się, że częste mycie może być dla skóry szkodliwe – przeciwnie, cera lubi być pucowana, pod warunkiem że stosujesz prawidłowo dobrane kosmetyki.

Dopasuj preparat oczyszczający do typu skóry. Masz spory wybór: pasty, pianki, żele, olejki. Jak wybrać najlepszy dla siebie? Kierując się prostą zasadą zrównoważenia potrzeb skóry. Do suchej i wrażliwej dobre są te z lipidami, a więc olejki, mleczka, śmietanki. Do tłustej, z której trzeba usunąć nadmiar tłuszczu – żele, pianki, pasty.

Kosmetyki z micelami stały się przebojem w ostatnich latach. W czym tkwi ich tajemnica? W budowie. To mikroskopijne kuleczki zbudowane z cząsteczek wodnych i tłuszczowych. W duecie pokonują wszelkie zanieczyszczenia – zmywają makijaż, nawet ten wodoodporny, usuwają brud i kurz. Polecane są zwłaszcza do skór alergicznych i wrażliwych. Dostępne w formie żelu do mycia z wodą oraz płynu, którym nasącza się wacik kosmetyczny. Zmoczony płatek warto przytrzymać chwilkę przy skórze, by pozwolić płynowi  rozpuścić to, co zgromadziło się na twarzy, dopiero potem delikatnie przecierać. Czynności te trzeba powtarzać, aż wacik będzie absolutnie czysty. A potem można przemyć skórę wodą i odpowiednim preparatem albo od razu użyć toniku. To ważne – płyny micelarne to pierwszy etap oczyszczania, ale nie jedyny.

Chusteczki do demakijażu są bardzo praktyczne, ale powinny być stosowane jedynie w wyjątkowych sytuacjach – w podróży, na basenie, słowem od czasu do czasu.

Pilingi mają również działanie oczyszczające, a dodatkowo usuwają martwy naskórek, przez co wspierają procesy jego odnowy. Osoby z cerą tłustą, mieszaną lub normalną mogą stosować pilingi mechaniczne zawierające drobinki ścierające. Do skóry wrażliwej, suchej i naczynkowej lepsze będą enzymatyczne, które delikatnie, ale skutecznie rozpuszczą zrogowaciały naskórek.  

Ostatnim krokiem, kończącym rytuał oczyszczania, jest tonizacja. Głównym zadaniem toniku jest przywrócenie skórze równowagi kwasowo-zasadowej. Można go wklepać za pomocą płatka lub przetrzeć skórę zwilżonymi tonikiem dłońmi. Istotne, by nadmiar osuszyć ligninową chusteczką – parując, może wyciągać wodę ze skóry.

Dr Iwona Radziejewska-Choma, lekarz medycyny estetycznej:

Jestem zwolenniczką mycia twarzy wodą. Nic jej nie zastąpi. Zanieczyszczenia trzeba spłukać. Wcześniejsze obiekcje co do używania wody wiązały się z jej złą jakością. Obecnie jednak kranówka jest dla nas absolutnie bezpieczna. Do oczyszczania twarzy nie wolno stosować mydła, wszystko jedno, jaką ma konsystencję. Mydło ma bowiem odczyn zasadowy, a skóra kwaśny, i dlatego mocno narusza jej równowagę. Jeśli już lubimy namydlanie, można sięgnąć po specjalne kostki myjące o lekko kwaśnym pH.

Wybierając preparat myjący, należy dostosować go do rodzaju skóry. I tak:

  • Sucha i wrażliwa dobrze zareaguje na oczyszczanie za pomocą produktu lipidowego (olejku, żelu micelarnego), który nie naruszy jej bariery ochronnej. Należy rozmasować go na twarzy, a potem zemulgować, czyli połączyć z wodą i spłukać. Preparaty do tego rodzaju skóry powinny też zawierać składniki kojące, np. wyciągi z rumianku, betainę, pantenol.
  • Do cery tłustej polecam raczej lżejsze, beztłuszczowe preparaty – pianki i żele. Z olejkami radziłabym postępować ostrożnie, choć niektóre z nich są przeznaczone specjalnie do tego typu skóry i nie działają komedogennie, czyli nie zatkają porów. Oczyszczenie ujść gruczołów łojowych jest ważne nie tylko w przypadku skóry ze skłonnością do zaskórników i wyprysków. W przypadku suchej skóry ich zatkanie też powoduje stany zapalne. Jak odblokowujemy pory? Delikatnie: poprzez stosowanie łagodnych pilingów – przy tłustej skórze 4 razy w tygodniu, przy suchej 3 razy. Sprawdzi się też przecieranie twarzy płynami z zawartością kwasów glikolowego, salicylowego, migdałowego i azelainowego. Te dwa ostatnie są bezpieczne nawet dla wrażliwców.

Tekst: Justyna Ślusarczyk