Pułapka na raka i szczepionka przeciwko HPV

Rak szyjki macicy to wyjątek wśród nowotworów. Moża się na niego zaszczepić, a także wykryć go na wczesnym etapie: regularnie rób cytologię! 

FOT. Shutterstock

FOT. Shutterstock


Nazywał się Georgios Papanikolaou. Urodził się na wyspie Eubea, a medycynę studiował w Atenach. To jemu kobiety zawdzięczają cytologię. Pomysł był genialny w swej prostocie. Już pod koniec XIX wieku doktor Walter Walshe z Londynu napisał, że złośliwe komórki raka płuc można badać pod mikroskopem. Papanikolaou zadał sobie pytanie, dlaczego nie zrobić tego z komórkami raka szyjki macicy. Wystarczy przecież pobrać wymaz i nanieść go na szkiełko. Był rok 1928, kiedy opublikował artykuł, w którym opisał, jak przeprowadzić badanie cytologiczne.

Dobrodziejstwa cytologii kontra rak szyjki macicy

Przez kilkadziesiąt lat ginekolodzy na całym świecie posługiwali się pięciostopniową skalą PAP nazwaną tak od pierwszych liter nazwiska jej wynalazcy. PAP1 – to obraz całkowicie prawidłowy, bez żadnych złośliwych komórek. PAP5 – oznaczał rozwiniętą chorobę nowotworową. Dziś stosowana jest inna, udoskonalona skala Bethesda, którą opracowali Amerykanie. 
Choć cytologia jest powszechnie dostępna, jej popularność wśród pacjentek jest zaskakująco niska. Profilaktyka raka szyjki macicy jest powszechna w całym kraju, ale Polki za rzadko korzystają z dobrodziejstwa, jakim jest to badanie, bezbolesne i możliwe do wykonania w każdym gabinecie ginekologicznym. Wymaz może pobrać także położna. Cytologia jest bezpłatna, bo płaci za nią NFZ w ramach programu profilaktyki raka szyjki macicy. Mimo to korzysta z niego niewiele dorosłych Polek – niecałe 18 proc. – Szkoda, bo powodzenie leczenia zależy w największym stopniu od tego, w jakim momencie wykrywamy raka szyjki macicy. W tzw. stopniu zerowym, kiedy komórki nowotworowe nie wychodzą poza nabłonek szyjki, choroba jest wyleczalna całkowicie. W stopniu pierwszym udaje się u 90–95 proc. pacjentek – mówi dr Andrzej Wojcieszek, ginekolog i onkolog z Instytutu Onkologii w Gliwicach. Stopień drugi i trzeci to gorsze rokowania. W stopniu czwartym, kiedy pojawiają się przerzuty do innych organów, stosowane jest już tylko leczenie paliatywne.
W naszym kraju nie są to wcale rzadkie przypadki. Nie lubimy chodzić do ginekologa, zwłaszcza w miarę jak się starzejemy. Tymczasem ryzyko raka szyjki macicy wzrasta właśnie wraz z wiekiem. Bez cytologii nie da się go wykryć we wczesnej fazie, ponieważ rozwija się, nie dając żadnych objawów. Dopiero w bardziej zaawansowanym stadium pojawiają się upławy. Krwawienia po stosunku to już bardzo niepokojący objaw. U 56 proc. Polek w momencie diagnozy rak jest już zbyt rozwinięty, by można go było operować. Zostaje chemia i radioterapia. Umieralność z powodu nowotworu szyjki macicy jest w Polsce o 70 proc. wyższa niż przeciętna dla pozostałych krajów Unii Europejskiej. – Kobiety same robią sobie krzywdę – ubolewa dr Wojcieszek.

Dla dziewczynek i dla chłopców - zabezpieczenie przed hpv

Od niedawna w walce z rakiem mamy nowy oręż,  szczepionki. Wynaleziono je, szukając przyczyn, dla których w jednych populacjach kobiet choroba ta pojawiała się często, w innych niemal wcale. Tak uczeni odkryli wirus brodawczaka ludzkiego, czyli HPV (Human Papilloma Virus). Dr Wojcieszek: – Dziś znamy ponad sto jego odmian, ale nie wszystkie są równie groźne. Niektóre powodują tylko pojawianie się brodawek na narządach płciowych lub kłykcin kończystych. Za typy najbardziej rakotwórcze uznaje się HPV 16, 18, 31 i 33.
Szczepi się dziewczynki, by uchronić je przed rakiem szyjki macicy. Zaleca się też szczepienie chłopców. Wirus brodawczaka może być też bowiem przyczyną raka prącia, a także krtani, gardła, jamy ustnej, odbytnicy. Nie mówiąc o tym, że zarażony mężczyzna przeniesie wirusa na partnerkę podczas kontaktów seksualnych.
Szczepienie powinno zostać przeprowadzone przed rozpoczęciem życia seksualnego. Zakłada się, że dziewczynka lub chłopiec nie mieli jeszcze w tym momencie kontaktu z wirusem HPV, brodawczak przenosi się właśnie drogą płciową. Jeśli ktoś został już zakażony brodawczakiem, szczepionka nie będzie skuteczna.
Na zabezpieczenie przed HPV istnieją trzy rodzaje szczepionek (zależy na ile wirusów mają działać). Przyjmuje się je w trzech dawkach. Z dotychczasowych doniesień naukowych wynika, że są dość skuteczne: zapobiegają zmianom nowotworowym w obrębie szyjki macicy u 70–90 proc. zaszczepionych kobiet. Obserwuje się też u nich mniej innych patologicznych zmian w szyjce. 
– Szczepienie nie chroni jednak kobiet przed wszystkimi typami raka szyjki macicy, dlatego nie powinny rezygnować z cytologii – podkreśla dr Wojcieszek. 

Tekst: Maria Baksik