fot. iStock

Rytuał pielęgnacji cery: jej wysokość czystość

Każdy rytuał pielęgnacji cery należy zacząć od dokładnego jej umycia. Tylko idealnie oczyszczona skóra przyjmie cenne składniki z kremów.

Jeśli czasem kusi cię, aby pominąć żmudny zabieg demakijażu i położyć się spać bez dokładnego oczyszczenia cery, to pamiętaj: nawet największe zmęczenie nie usprawiedliwia takiego zaniedbania, a lenistwo szybko się zemści. Brud, kurz, pot, sebum, złuszczający się naskórek i resztki kosmetyków zatykają pory skóry, uniemożliwiając jej oddychanie i regenerację, które odbywają się podczas snu. W nocy skóra uwolniona od zanieczyszczeń, bez zakłóceń przyjmie i wchłonie substancje odżywcze zawarte w kremach. Jeśli pominiesz ten etap, nawet najlepszy krem nie ma szans zadziałać!

Ponadto skóra, „śpiąc” w makijażu, jest znacznie bardziej narażona na przedwczesne pojawianie się zmarszczek, zwłaszcza pod oczami, gdzie jest najcieńsza i najdelikatniejsza. Pozostawienie podkładu czy pudru sprawi, że cera będzie potrzebowała nawet kilku dni, by wrócić do swojej właściwej kondycji. Resztki tuszu nie powinny pozostawać na rzęsach w nocy nawet incydentalnie, gdyż osłabią je i przesuszą. Nieoczyszczone oczy rano będą spuchnięte i zaczerwienione.

Bez względu na to, jaką metodę demakijażu wybierzesz, oczyszczanie cery zawsze powinno kończyć się przemywaniem twarzy tonikiem. Przywraca on naturalny kwaśny odczyn skóry po oczyszczeniu mleczkiem, żelem czy olejkiem. Ponadto odświeża, działa łagodząco i przeciwzapalnie, „domywa” pozostałości makijażu. Należy go dopasować do rodzaju skóry.

Zabiegiem uzupełniającym codzienne mycie twarzy jest piling, który usuwa ze skóry martwy naskórek, dokładnie oczyszcza pory i pięknie wygładza cerę.

Tekst: Dorota Szadkowska