Fot. istockphoto

Świece zapachowe - idealne do domu jesienią

Masz już prezenty dla rodziny? Wybierz coś dla domu. Świece zapachowe albo odświeżacz powietrza są i praktyczne, i ozdobne. Pomyśl o takim upominku!

Kupując świece zapachowe albo odświeżacz powietrza, zwracamy uwagę tylko na zapach. Niesłusznie. Spójrzmy też na nie okiem dekoratora wnętrz.

– Świece zapachowe stworzą w mieszkaniu przyjemny nastrój i dyskretnie zniwelują potencjalne przykre aromaty. Świece zapachowe sprawdzą się też jako ozdoby, gdy włożymy je do ładnych naczyń, choćby do kryształowych pucharków – mówi projektantka Iza Szewc z pracowni Fabryka Nastroju. – Świece zapachowe będą idealnym dopełnieniem dekoracji stołu, zarówno przy ważnych okazjach, jak i podczas codziennych rodzinnych posiłków. Kolorystykę bez problemu dobierzemy do zastawy i obrusu.

Nastrój w blasku świec zapachowych

Zapalone lub nie, ale zawsze ładnie wyglądające, możemy rozstawiać w salonie, w łazience, w sypialni. Pojedynczo lub w zestawach. Świece na stoliku kawowym lub parapecie będą idealnym towarzyszem zimowych wieczorów i z powodzeniem zastąpią lampki przy oglądaniu telewizji. Ustawione na brzegu wanny, na półkach na kosmetyki wśród kolorowych mydełek, a nawet na podłodze, uprzyjemnią nam wieczorną kąpiel i zamienią każde wnętrze w przyjemny salonik kąpielowy.

Świece zapachowe - pamiętaj o bezpieczeństwie

Uważajmy tylko, by nie znalazły się w pobliżu firanek, dziecięcych rączek i zwierzęcych łap. Warto stawiać je np. na metalowej tacy; zapewni ona bezpieczeństwo, gdy się wywrócą, i będzie pięknie odbijać blask płomyków.

Odświeżacz powietrza: ładny i użyteczny

– Ozdobą pomieszczenia może też być odświeżacz powietrza, dotychczas niekojarzący się z dekoracją wnętrz. Odświeżacz powietrza może mieć wysmakowany kształt, a neutralne (białe, beżowe) kolory sprawiają, że będzie pasować do każdego stylu i kolorystyki wnętrza. Odświeżacz powietrza formą przypomina ceramiczne lub szklane bibeloty. Możemy postawić go na półce, stoliku lub kominku zamiast wazonika lub figurki – dodaje projektantka.

Oprac. Katarzyna Kowalska