Fot. FORMEDIA Studio Fotografii i Filmu reklamowego

Trendy w makijażu

W tym sezonie stawiamy na zabawę barwami. – By być modnym, wystarczy otworzyć się na nowe palety kolorów – zapewnia wizażystka Ania Gleń.  – Eleganckie wersje makijażu to odświeżona klasyka.

Odważne usta

W tym trendzie chodzi o mocny, intensywny kolor na ustach, ale uwaga – równie ważna jest tutaj jednolita, gładka i promienna cera. Jeśli nie wiesz, jaki odcień do ciebie pasuje, będąc w drogerii weź do ręki dwie skrajnie różne kolorystycznie pomadki (np. wyrazistą fuksję – kolor zimny i pomidorową czerwień – ciepły). Stań przed lustrem i przyłóż do ust najpierw jeden kolor, potem drugi. Przyjrzyj się uważnie swoim oczom i twarzy. Wybierz odcień, który sprawia, że wyglądasz radośniej, bardziej elegancko. Jeśli boisz się, że wybrany kolor będzie zbyt intensywny jako dzienny makijaż, nałóż go na usta palcem – uzyskasz znacznie łagodniejszy efekt.

Masz ochotę na odrobinę szaleństwa? Nałóż inny kolor na dolną wargę, a inny na górną, wybierz np. czerwień i fuksję – to dwie najmodniejsze w tym sezonie barwy. Zbyt awangardowo? Wypróbuj kombinację „ombre”: całe usta pomaluj fuksją, a na środek górnej i dolnej wargi dodaj odrobinę czerwieni.

Trik. Jak utrwalić pomadkę na ustach? Tu najlepiej sprawdzi się konturówka (w odcieniu zbliżonym do pomadki). Zanim nałożysz pomadkę, obrysuj kontur ust, by podkreślić ich kształt, a następnie pomaluj nią całe wargi. Dzięki temu szminka dłużej się utrzyma, nie będzie się ślizgać i ścierać.

Fot. FORMEDIA Studio Fotografii i Filmu reklamowego

Niesforne brwi

To trend dla uprzywilejowanych, czyli posiadaczek gęstych brwi. Im bardziej naturalne i potargane, tym lepiej.

By uzyskać dobry efekt, należy wyczesać je do góry. Przydadzą się do tego specjalne preparaty do stylizacji brwi takie jak korektor czy maskara. Jeśli nie masz ich przy sobie, szczoteczkę do brwi spryskaj lakierem do włosów – to pomoże ci nadać brwiom pożądany kierunek i je utrwalić. Niesforne brwi to dla ciebie za mało? Namaluj sobie piegi. Uzyskasz zawadiacki i bardzo dziewczęcy look.

Trik. Szczoteczka czy grzebień do brwi przydadzą się również, gdy przesadzisz z ilością kosmetyku nałożonego podczas makijażu. Wyczesanie włosków złagodzi intensywność rysunku. Uwaga – szczoteczka zawsze musi być idealnie czysta!

Fot. FORMEDIA Studio Fotografii i Filmu reklamowego

Czekoladowe smoky eyes

Klasyczne czarno-grafitowe smoky-eyes w tym sezonie pojawiają się w łagodniejszej wersji bazującej na delikatnych odcieniach brązu. Dzienną orzechowo-beżową wersję wystarczy odrobinę wzmocnić
i przyciemnić, by stała się wystarczająco elegancka na wieczór.

Efekt smoky uzyskujemy, zacierając granicę cienia. Kolory mają przez siebie płynnie przenikać. Nie ma tu miejsca na jakiekolwiek graficzne linie ani na wyraźne odcięcia kolorystyczne.

Pamiętaj, że dotyczy to też dolnej powieki. Tam również koniecznie dobrze rozetrzyj cienie, w przeciwnym razie powstanie kreska, która optycznie zamknie oko – a przecież dobrze wykonane smoky je otwiera.

Trik. By ułatwić mieszanie kolorów, zastosuj bazę pod cienie na powieki – jej aksamitna konsystencja ułatwia rozcieranie barw, zwiększa przyczepność cieni i sprawia, że makijaż jest trwalszy. Konieczny również będzie miękki okrągły pędzelek.

Fot. FORMEDIA Studio Fotografii i Filmu reklamowego

Total róż

Ten dziewczęcy trend docenią również dojrzałe panie, którym róż na pewno odejmie lat. Kolor ten ma niezwykłe właściwości – dodaje świeżości, sprawia, że cera wygląda na promienną. „Total” oznacza, że ten sam kolor nakładamy na oczy, policzki i usta. Szczególnie dobrze wygląda na dziewczynach błękitnookich, bo różowy i odcienie niebieskiego wzajemnie się podkreślają. Ale panie z innymi kolorami tęczówek też powinny spróbować. To kwestia doboru odpowiedniego odcienia. Brzoskwiniowy dobrze łączy się z zielonymi albo brązowymi oczami. Kobiety o ciemniejszej karnacji mogą pokusić się o bardziej nasycone odcienie różu. Jednak żeby nie było zbyt różowo, do oczu można użyć brązowej kredki, a rzęsy podkreślić brązowym tuszem. Total róż to zdecydowanie makijaż dzienny a kluczem do sukcesu jest idealnie gładka cera. Jeśli trend ten wydaje ci się zbyt subtelny, możesz zaszaleć, rysując oryginalne „kocie oko” białą kredką.

Trik. Jeśli nie wiesz, w jakiej odległości od nosa powinnaś nałożyć róż, przyłóż do skrzydełek nosa dwa palce. To właśnie idealna odległość.

Fot. FORMEDIA Studio Fotografii i Filmu reklamowego

Blue eyes

Niebieski króluje na wybiegach. Jeśli kojarzysz go z kiczowatym makijażem, pamiętaj, że barwa ta ma wiele odcieni: od pastelowych błękitów poprzez odważne indygo, po elegancki granat.
Tak szeroka paleta daje wiele możliwości, by dostosować make-up do okazji, wieku i typu urody. Żeby złagodzić wyrazistość niebieskiego oka, zamiast różu do policzków użyj bronzera, a górną powiekę podkreśl brązową lub czarną kreską.

Przygodę z błękitem w makijażu, zacznij od powiększającej oko jaskółki (cienkiej kreski na górnej powiece, przedłużonej
w kierunku końcówki brwi).

By namalować ją symetrycznie, oprzyj łokcie o stół – to zapobiegnie drżeniu rąk i pozwoli precyzyjne wykonać rysunek. Najpierw narysuj kreskę na górnej powiece aż do ostatniej rzęsy, następnie, patrząc wprost w lusterko, wyznacz kropką miejsce (to samo na obu powiekach), w którym jaskółka ma się kończyć. Kropka powinna znaleźć się na linii przedłużenia dolnej powieki w górę. Jaskółkę rysuj od krawędzi rzęs dolnej powieki aż do kropki, a następnie łagodnie zjedź z kredką do krawędzi rzęs górnej powieki. Idealna kreska jest najcieńsza w wewnętrznym kąciku oka, a im dalej w kierunku zewnętrznym, tym kreska powinna być grubsza. Sam jej koniec powinien być ostro zakończony.

Nie boisz się niebieskiego makijażu? Zamaluj tym kolorem całą powiekę, albo narysuj na niej grubą geometryczną kreskę.
 
Trik. Jaskółka dobrze wygląda tylko wtedy, kiedy jest ostra. Najlepiej narysuj ją eyelinerem, ewentualnie mocno zatemperowaną kredką do oczu. Nie możesz znaleźć eyelinera w wymarzonym kolorze? Zastąp go mieszanką cienia do powiek z bazą na powieki.

Fot. FORMEDIA Studio Fotografii i Filmu reklamowego

Tekst: Zofia Kociołek-Sztec