fot. iStock

Węgiel aktywny - hit w kosmetykach

Kiedyś obowiązkowa pozycja w domowej apteczce, dziś hit w kosmetologii! Węgiel, choć nie kojarzy się z porządkiem, naprawdę dobrze oczyszcza. Dowiedz się jaki ma wpływ na Twoją skórę!

Węgiel drzewny jest stary jak świat. Starożytni używali go w formie sproszkowanej do dezynfekcji ran, bo zauważyli, że tego typu okłady zaskakująco skutecznie wspomagają gojenie i zapobiegają zakażeniom. Aborygeni i Afrykanie stosowali węglowe papki na ukąszenia jadowitych gadów. Jego nietypowe właściwości tak frapowały ludzi, że przez wiele lat badali go, przeprowadzając najróżniejsze odważne eksperymenty. Jeden z nich mógł się skończyć tragicznie. W XIX w. profesor Touéry na Francuskiej Akademii Medycznej połknął 15 g strychniny (dawka śmiertelna to 1 g!) oraz tyle samo węgla drzewnego. Przeżył i tym samym dowiódł, że węgiel ma niesamowite zdolności adsorpcyjne (wiąże cząsteczki na powierzchni, nie mylić z absorbcją, czyli procesem wnikania do wnętrza). Dodatkowo dzięki swojej porowatej strukturze łatwo wiąże się z substancjami toksycznymi, nie pozwalając im wchłonąć się w przewodzie pokarmowym i przeniknąć do krwi.

 

Węgiel – specjalista od oczyszczania

 

Węgiel aktywny pozyskiwany jest z drewna, węgla kamiennego, brunatnego lub torfu. Na początku XX w. zaczęto wykorzystywać go do wytwarzania różnego rodzaju filtrów. Potem znalazł zastosowanie w technice (jako składnik pochłaniaczy gazów), elektrotechnice, uzdatnianiu wody, akwarystyce (jako filtr węglowy). My jednak zwykle używamy go jako leku na niestrawność, wzdęcia, biegunki, oraz doraźną pomoc w zatruciach. Substancja ta działa bowiem bakteriobójczo, usuwa toksyny z organizmu.
Wszechstronne zastosowanie i wykorzystanie węgla to efekt jego budowy i właściwości z niej wynikających. Podczas procesu „aktywacji” otwierają się pory wewnątrz struktury cząsteczki węgla, tworząc dużą powierzchnię wewnętrzną. Ta powierzchnia adsorbuje (osadza na powierzchni) rozproszone cząsteczki, a mikropory odgrywają rolę kanałów transportowych.

dr n. med. Joanna Suseł - specjalista dermatolog Centrum Medycyny Estetycznej i Dermatologii WellDerm:

Maski kosmetyczne z węglem polecam osobom ze skórą normalną, mieszaną albo tłustą. Zalecam stosować je nie częściej niż raz w tygodniu. Znakomicie pochłaniają zanieczyszczenia oraz usuwają nadmiar łoju z ujść gruczołów łojowych. Dobrze radzą sobie też z zaskórnikami otwartymi, ale nie są w stanie zadziałać na zaskórniki zamknięte, typowe dla łojotoku i trądziku. Te dają się pokonać pilingiem chemicznym w połączeniu z leczeniem dermatologicznym. Przy skórach mieszanych czarną maskę nakładamy tylko w strefie T, gdzie cera się przetłuszcza. Dobrze, jeśli maski z aktywnym węglem mają dodatek białej glinki o działaniu ściągającym, regenerującym i łagodzącym. Przestrzegam przed samodzielnym tworzeniem masek na bazie węgla drzewnego! Mogą podrażnić naskórek, a nawet wyrwać włoski z mieszków włosowych na twarzy.

Węgiel w Twojej kosmetyczce!

Od niedawna kolor czarny święci triumfy w kosmetyce! Dostępne jest co raz więcej produktów zawierających w składzie węgiel. Jest składnikiem mydeł, żeli myjących, pilingów, maseczek do pielęgnacji „problematycznych” cer, rzadziej, ale również, można go znaleźć w szamponach, a nawet w pastach do zębów. 

Tekst: Dorota Szadkowska