Wyjątkowy produkt: rzęsy do zadań specjalnych

Platynowe fale. Mocno podkreślone rysy twarzy, które miały ułatwić aktorce pokazanie całej gamy emocji. Rzęsy tak długie, że rzucały cień na policzki. To właśnie nieme kino miało ogromny wpływ na rozwój przemysłu kosmetycznego.

fot. iStock

fot. iStock



Modelowanie oświetleniem rysów twarzy i kształtu ciała zajmowało na planie filmowym mnóstwo czasu. Lampy ustawiano tak, aby aktorki wyglądały jak najkorzystniej. Żeby jednak rzęsy rzucały cień, nie wystarczyła sama gra światłem, bo naturalne rzęsy po prostu były za cienkie i za krótkie.

W 1916 roku efekt uwodzicielskich rzęs został osiągnięty, ale kosztem zdrowia Seeny Owen, grającej w filmie Nietolerancja. Klej, którym przyklejono jej do powiek ludzkie włosy, podrażniły oczy tak, że na drugi dzień nie mogła ich otworzyć. Phyllis Haver, która grała rolę Roxie Hart w musicalu Chicago, miała więcej szczęścia. W 1927 roku Max Factor stworzył dla niej bezpieczne rzęsy na pasku, które zaczął sprzedawać także innym klientkom spragnionym tego seksownego efektu.


Oczy gwiazd

Potem nadszedł czas wielkich ikon kina – Brigitte Bardot wykreowała kocie oczy, obrysowane czarną kredką z wyraźnym wachlarzem rzęs. Sarnie oczy Audrey Hepburn upiększał charakteryzator Alberto de Rossi, z którym pracowała przez cały okres swojej kariery. Syn aktorki Sean opisał, że był to powolny proces nakładania kolejnych warstw tuszu i oddzielania każdej rzęsy szpilką.

Ciemna oprawa oczu i bujne rzęsy od początku miały znaczenie w karierze młodej Elizabeth Taylor. Aktorka urodziła się z mutacją distichiasis (dwurzędnością rzęs), czyli z dodatkowym rządkiem włosków. Choć dziewięcioletnia Elizabeth nie miała ani grama tuszu, reżyser Lassie, wróć polecił jej zmyć – jak uważał – za mocny na jej wiek makijaż. Po latach to właśnie rzęsy, bujne brwi i niespotykany fiołkowy kolor oczu były znakiem rozpoznawczym tej ikony kina.

Pomysł na makijaż dający efekt sennych, ciężkich powiek Marilyn Monroe skopiowała od Grety Garbo. Zawsze pokazywała się ze sztucznymi rzęsami. Makijażysta aktorki Allan „Whitey” Snyder, który dbał o jej wygląd przez całą karierę, a nawet wykonał jej makijaż pośmiertny, przyklejał Marilyn połowę paska rzęs na górnej powiece, aby wydłużyć linię oka i podkreślić zmysłowe spojrzenie. Do tego czarna kreska od wewnętrznego kącika, mocno przedłużona w kierunku skroni, z uniesionym wierzchołkiem nad źrenicą plus podkreślenie załamania powieki ciemniejszym cieniem. Brwi także przedłużone.

Z historii tuszowania

Choć przyciemnianie oczu znane jest od czasów starożytnego Egiptu, używanie tuszu ze szczoteczką to zabieg stosunkowo nowy. Wcześniej barwiono rzęsy węglem, sokiem z brzozy, popiołem, palonym korkiem, aż do 1860 roku, kiedy to Francuz Hyacinthe Mars Rimmel, prowadzący luksusowy londyński butik z kosmetykami, wymieszał pył węglowy z wazeliną i umieścił go w małym pojemniku. Specyfik nazywał się Superfin i sprawił, że firma Rimmel przez lata utożsamiana była z maskarą. Superfin przez lata był udoskonalany i w 1917 roku zyskał nowe życie jako tusz w kamieniu nakładany szczoteczką na rzęsy i brwi.


W tym samym czasie tusz w kamieniu Lash-Brow-Ine, opisywany jako pierwszy tusz do codziennego użytku, wynaleziono także w Ameryce. Stworzył go chemik Thomas L. Williams, założyciel firmy Maybelline. Inspiracją dla niego była siostra Mabel, która mieszała wazelinę z palonym korkiem i tę mieszankę nakładała na brwi i rzęsy. Thomas, chcąc ułatwić jej i innym kobietom ten zabieg, wymyślił przenośne opakowanie ze szczoteczką. W 1932 roku zestaw można było kupić w drogeriach w całych Stanach.

Kolejną innowacją była Mascara-Matic Heleny Rubinstein, wypuszczona na rynek w 1958 roku w postaci tubki wielkości wiecznego pióra, w złotym opakowaniu. Szczoteczką był metalowy pręcik z rowkami na końcu, który zanurzało się w płynnym tuszu. Od tamtego czasu nowe tusze ze szczoteczkami odlanymi z formy opanowały rynek i to nie zmieniło się do dzisiaj. Tusz to ulubiony kosmetyk do makijażu większości kobiet.

Obecnie zarówno tuszowanie rzęs, jak i zagęszczanie sztucznymi rzęsami to zabiegi zupełnie bezpieczne, łatwe i szybkie.

Korzystałam z książki Lisy Eldridge Face Paint. Historia Makijażu.


Tekst: Magdalena Derewecka