fot. iStock

Zbawienne dla zmysłów

Jesteśmy istotami zmysłowymi. Czy ktoś jeszcze odważy się dzisiaj powiedzieć, że masaż pachnącym olejkiem to czysta strata czasu?

Wyobrażacie sobie świat, w którym nasz umysł uwalnia się od ciała i żyje, dajmy na to, w komputerze? Futuryści coraz częściej mamią nas takimi wizjami, ale psychologowie sprowadzają ich na ziemię. Bo nasze „ja” składa się z tego, co intelektualne, czego nauczyliśmy się np. z książek, ale też z tego, co cielesne, odbierane zmysłami.

Potrafimy dostrzec miliony rozmaitych odcieni, wyczuwać zaburzenia pola elektromagnetycznego, a najsubtelniejszy zapach wywołuje w naszym umyśle całą gamę niezwykle żywych wspomnień. Dlatego właśnie wiele marek zatrudnia specjalistów, którzy dbają o odpowiednie „zapachowe logo” produktu.

I nie dotyczy to tylko kosmetyków. Na przykład firmy motoryzacyjne tworzą kompozycję „bukietu zapachowego” drogiego auta.

Badania nad zmysłami dowiodły także, że istnieją zapachy „relaksujące”. Wszyscy reagujemy na nie tak samo, jakbyśmy od urodzenia rozpoznawali je jako przyjemne. Czy dzieje się tak, bo np. słodkie i piżmowe zapachy podświadomie kojarzą się nam z karmieniem piersią?

Mowa zmysłów  

Co ciekawe, wiele zapachów uwarunkowanych jest kulturowo. Tak jest z tzw. „zapachami czystości”. W krajach Europy Północnej i w Skandynawii czystość idzie w parze z leśną wonią sosny czy jodły. W centralnej Europie czystość to zapach cytrusowy. A na południu naszego kontynentu w większości środków czystości używanych w domu przeważa nuta lawendy.  

Zmysły mają również całkiem duży wpływ na to, co kupimy oraz jak  kogoś widzimy i odbieramy. Mówimy przecież o „pierwszym wrażeniu”.

Osoby, które podczas pierwszego spotkania trzymały kubek z parującym napojem, były oceniane jako „mające bardziej ciepłą osobowość, będące bardziej opiekuńcze i hojne” niż te, które trzymały kawę mrożoną – dowiedli w badaniu naukowcy z USA. Najwyraźniej ciepły kubek w rękach podświadomie kojarzymy z opieką i komfortem, które w dzieciństwie zapewniali nam najbliżsi (karmienie i ogrzewanie).

Siła odczuć

Dzięki badaniom naszych zmysłów wiemy też, że kobiety mają bardziej wrażliwe na dotyk palce niż mężczyźni (receptory dotyku są gęściej rozmieszczone na mniejszej powierzchni, a kobiety mają mniejsze dłonie).

Jak bogate doznania dotykowe jesteśmy w stanie odbierać – widać podczas masażu. Poprzez głaskanie, rozcieranie, ugniatanie czy oklepywanie masażysta oddziałuje na przepływ krwi w naczyniach krwionośnych i chłonki w naczyniach limfatycznych. Dzięki ciepłu wywoływanemu przez tarcie skóry rozszerzają się biegnące w niej naczynia krwionośne. To powoduje zwiększony przepływ krwi przez mięśnie, przyspiesza dostarczanie substancji odżywczych, a równocześnie sprzyja pozbywaniu się produktów przemiany materii z komórek. Dotyk działa cuda. Często u osób borykających się z problemami zdrowotnymi daje lepsze rezultaty niż leki.

Bez dwóch zdań – jesteśmy osobami zmysłowymi i co tu dużo mówić: dobrze nam z tym.