Fot. Getty Images, Freepik.com, archiwum prywatne

Agresja u dzieci. Co zrobić, by dzieci nie pyskowały?

Agresja u dzieci to poważny i złożony problem. Można sobie z nim poradzić, ale trzeba w tej sprawie zrobić bardzo wiele. I powtarzać te starania latami. Aż wychowamy człowieka, który potrafi wyrażać trudne emocje, szanując przy tym innych ludzi.

Rodzice często narzekają, że dzieci, szczególnie w okresie dojrzewania, zachowują się nieodpowiednio. Czasem dorośli używają określenia: „pyskowanie” („On, ona mi pyskuje”). Jeśli się chwilę zastanowić, to to słowo jest raczej kiepskim początkiem rozmowy o zachowaniu dziecka. Samo w sobie brzmi obraźliwie, jest pogardliwe wobec osoby, która wyraża swoje zdanie. Nie ma w nim szacunku.

Relacja rodzic-dziecko

Skoro zależy nam na porozumieniu z dzieckiem, to nie możemy zaczynać od tak negatywnego nastawienia. Dlatego zastanówmy się, o co nam właściwie chodzi. Co nas drażni w zachowaniu dziecka? Co chcemy zmienićw wychowaniu dziecka? I w końcu czym tkwi problem?

Dziecko ma swoje własne zdanie i chce to pokazać. W zależności od jego wieku różnie to będzie wyglądać. Dwulatek, który nie chce wyjść ze sklepu bez zabawki, będzie leżeć na podłodze, kopać i krzyczeć – bo tylko tak na razie umie okazać rozczarowanie. Przedszkolak, który zetknie się z odmową, gotów jest mówić, że nienawidzi rodziców (choć jednocześnie ich kocha). Nastolatek z własnym pomysłem na życie może zranić do żywego i zaszokować treścią lub tonem wypowiedzi.

 

Wychowanie dziecka, czyli  "mam prawo mieć swoje zdanie"

A my, rodzice, powinniśmy być na to otwarci. To nie znaczy, że dziecko może robić to, co chce, a mamy natychmiast zgodzić się na każdy jego pomysł. Ale maluch, przedszkolak lub nastolatek mają prawo powiedzieć, że coś im się nie podoba. Jeśli odbierzemy dziecku tę możliwość, sprawimy, że będzie rosło na człowieka, który nie umie o siebie zadbać, wycofuje się, ulega, boi się sprzeciwić, zamyka się w sobie i nie może liczyć na zrozumienie. Chyba nikt nie chce takiej przyszłości dla ukochanej najbliższej osoby.

Agresji u dzieci jednak nigdy nie powinniśmy akceptować. Złość, podobnie jak smutek czy radość, to emocje. Nie ma emocji dobrych ani złych – wszystkie są potrzebne. Powtarzaj dziecku od najmłodszych lat, że ma prawo czuć gniew tak samo, jak czuje zachwyt albo strach. Inną sprawą jest to, jak emocje wyrażamy. Czy nikomu z tego powodu nie stanie się krzywda? Małe dziecko może przeżywać uczucia bardzo gwałtownie. Im jest starsze, tym więcej trzeba z nim rozmawiać. Dobre sposoby na złość to: mówienie o niej, płacz, ruch (skakanie, bieganie, tupanie). Dziecko, które czuje gwałtowne emocje, nie powinno zostawać z nimi samo – potrzebuje dorosłego, który jest blisko, tłumaczy, pomaga zrozumieć, co się dzieje. Jeśli dziecko wyraża złość, raniąc innych (bije, obraża, dokucza), trzeba mu jasno powiedzieć, że nie ma zgody na takie zachowanie. Złość jest OK, agresja u dziecka– nie.

Relacja rodzic-dziecko, czyli przykład idzie z góry

Dziecko nie okazuje szacunku dorosłym. Dzieci uczą się głównie poprzez obserwację otoczenia. Najlepszym sposobem na to, by nauczyć dziecko szacunku i empatii, jest po prostu okazywanie szacunku i empatii. Każdemu. Zarówno dziecku, jak i krewnym, sąsiadom, obcym ludziom. Nie wszystkich trzeba lubić, nie z każdym się musimy zgadzać, ale wyrażajmy to w sposób wyważony, bez krzywdzących określeń, bez oceniania, bez pogardy. 

Niestety dzieci często spotykają się z tym, że dorośli narzucają im swoje zdanie, nie traktują ich poważnie. Jeśli relacja rodzic-dziecko polega przedmiotowym traktowaniu małoletniego, jeśli dorośli wciąż próbują dzieci zmieniać, naprawiać, podporządkowywać sobie, ono rzeczywiście może nie mieć dla nich szacunku. Po prostu nie wie, jak to jest czuć się szanowanym.

Agresji u dziecka, czyli zawsze jest przyczyna

Dziecko często jest podenerwowane, reaguje niechęcią i złością. Przyczyn agresji u dziecka może być wiele. Bo zawsze, ale to zawsze, jest jakaś przyczyna trudnego zachowania młodego człowieka. Dzieci, nawet te starsze, nie reagują złością ot tak, dla przyjemności. Mówi się, że gniew to wierzchołek góry lodowej, pod nim, poza zasięgiem wzroku obserwatora, może się kryć odrzucenie, zranienie, rozczarowanie, niskie poczucie własnej wartości, strach, bezradność i inne bolesne przeżycia.

Dziecko może także odczuwać rozdrażnienie z powodu różnych nieuświadomionych dolegliwości czy utrudnień. U dzieci, które mają ciągły problem z regulowaniem emocji, można podejrzewać nadwrażliwość na bodźce (zaburzenia integracji sensorycznej), przemęczenie, brak regularnego trybu życia, nieprawidłową dietę, niedobór snu i ruchu.

Warto pamiętać, że u nastolatków huśtawka emocji to wynik bardzo intensywnego rozwoju układu nerwowego. Mózg młodego człowieka ulega przebudowie. Dziecko bywa trudne, przykre, nieobecne i skore do ryzykownych zachowań. Potrzebuje wsparcia rodziców, ich zrozumienia i bezwarunkowej miłości.

Agresja u dziecka, czyli jak się zachować w konfliktowej sytuacji?

  1. Gdy sprzeczasz się z małym dzieckiem (do lat 3–4), musisz pamiętać, że w chwili wzburzenia nie rozumie niczego z tego, co mu tłumaczysz. Z takim malcem najlepiej wycofać się w spokojne miejsce i pomóc mu się wyciszyć.
  2. Ze starszym dzieckiem przy różnicy zdań spróbuj porozmawiać:
  • Nazwij to, co widzisz, np.: „Chyba masz na ten temat inne zdanie. Powiesz mi o tym?”.
  • Powtórz swoimi słowami, np.: „Czy dobrze rozumiem, że bardzo ci na tym zależy?”.
  • Dopytaj o przyczyny, np.: „Czemu to dla ciebie takie ważne?”.
  • Powiedz, co czujesz, myślisz, np.: „Teraz rozumiem,jak to widzisz. Ja widzę to tak…”.
  • Zastanów się, czy można znaleźć jakieś trzecie wyjście z sytuacji, które będzie do zaakceptowania dla obu stron. Jeśli nadal chcesz podjąć decyzję, która się dziecku nie podoba, podejmij ją. Ale z szacunkiem dla jego emocji – ma prawo czuć teraz złość, nie możesz mu tego zabronić.

 

Wychowanie dziecka, czyli o co możesz zadbać?

Gdy dziecko ma:

  • 0–2 lata – staraj się je przytulać, nosić, uśmiechać się, nawiązywać kontakt wzrokowy i ogólnie zapewniać mu poczucie bezpieczeństwa;
  • 3–6 lat – pozwalaj na samodzielność i podejmowanie prostych decyzji, ucz wyrażania emocji, pokazuj,
  • jak ważne jest dobre traktowanie innych ludzi;
  • 7–10 lat – daj mu odczuć, że jest kochane i wartościowe niezależnie od szkolnych ocen i osiągnięć, zapewnij czas na zabawę, ruch i poznawanie świata;
  • 11 lat i więcej – traktuj je jak człowieka, który w wielu sprawach może decydować o sobie, dyskutuj, interesuj się jego sprawami, bądź po jego stronie, gdy przeżywa trudne chwile związane z okresem dojrzewania;

W każdym wieku – nie wahaj się przeprosić dziecka, jeśli nie poradziłeś sobie z emocjami, nie bój się wycofać z podjętej pochopnie decyzji, która je krzywdzi. Ucz się elastyczności – to wielka siła mądrych rodziców.

Tekst: Joanna Szulc

Z szacukiem dla granic

Fot. Getty Images, Freepik.com, archiwum prywatne

Często słyszę, że dzieciom trzeba wyznaczać jasne granice, że dzieci ich potrzebują. Mam jednak wrażenie, że takie określenia nawiązują do czasów, gdy w wychowaniu odwoływano się do przymusu, przemocy. Kiedyś granice były przepisami obowiązującymi w danej rodzinie czy społeczności. Uznawano, że jeśli dzieci nie przestrzegają granic, to trzeba np. zastosować dotkliwsze kary za ich naruszanie.

Bliskie mi jest, opisane przez duńskiego pedagoga Jespera Juula, pojęcie granic osobistych, które wskazują, na co mam zgodę, a co budzi mój sprzeciw (np. „Zależy mi na tym, byście poszli już spać, bo ja także chcę odpocząć”, „Nie chcę, żebyś uderzał, to mnie boli”). W takim modelu każdy członek rodziny ma prawo do wyrażania swoich potrzeb
i chronienia własnych granic. Ale także uczy się dostrzegać i szanować granice innej osoby. Nie zawsze jest to łatwe. Czasem my, dorośli, nie bardzo wiemy, jak chronić swoje granice (np. zgadzamy się na coś, choć wcale tego nie chcemy).

Myślę, że rodzic, który uczy dziecko rozumienia siebie i innych ludzi, daje mu coś bardzo cennego, bardziej przydatnego niż umiejętność podporządkowania się odgórnie narzuconym zasadom.