fot. iStock

Kolagen - strażnik młodości

Kolagen to naturalny budulec i tajny ochroniarz naszego organizmu. Odpowiada za jędrność i sprężystość skóry, chroni przed cellulitem, rozstępami i wypadaniem włosów.

Kolagen jest niezbędny do prawidłowego funkcjonowania niemal wszystkich tkanek i narządów w naszym ciele. Jego nazwa pochodzi z języka greckiego od słów: kolla, czyli klej, i gen, czyli produkujący, generujący. I zgodnie z nią faktycznie, niczym klej, spaja cały organizm, wchodząc w skład skóry, kości, chrząstek, ścięgien, zębów, a nawet rogówki oka.
– Kolagen jest głównym białkiem tkanki łącznej, występuje w połączeniu z innymi białkami takimi jak kwas hialuronowy i elastyna. Odpowiada za elastyczność, nawilżenie i sprężystość  skóry, ale przede wszystkim jest podstawowym budulcem ścięgien oraz kości, zapewniając im odpowiednią stabilność – tłumaczy dr Marta Zinkow, lekarz medycyny estetycznej z Aspalia Centrum Medycyny Estetycznej w Krakowie.
Zadaniem kolagenu jest też ochrona naszej skóry przed bakteriami oraz czynnikami zewnętrznymi, takimi jak promienie słoneczne, wiatr, kurz, brud, mróz.   
– Dzięki zawartości kolagenu w skórze włókna są sprężyste i odpowiednio nawilżone, przez co skóra jest bardziej odporna na warunki atmosferyczne, nie pęka i nie przesusza się – dodaje dr Zinkow.

Sojusznicy i wrogowie

Naturalny kolagen działa jak najlepszy eliksir piękna i młodości.
– Jeśli jest go dostatecznie dużo w skórze, to możemy liczyć na zdrową, promienną, dobrze nawilżoną, jędrną, napiętą, elastyczną cerę bez zmarszczek. Niewiele osób wie, że kolagen pozytywnie wpływa też na cellulit i rozstępy, zapewnia zdrowe i mocne paznokcie oraz prawidłowe funkcjonowanie stawów. Dobroczynne działa na włosy i zapobiega ich wypadaniu. Jeśli brakuje im tego białka, stają się cienkie, łamliwe i matowe – wyjaśnia dr Zinkow.
Jednak z wiekiem, po ok. 25. roku życia, organizm przestaje wytwarzać wystarczającą ilość kolagenu. Co roku jest go mniej o ok. 1,5 proc. W dodatku pogarsza się też jakość tego, który ciągle pozostaje w ciele – m.in. przez szkodliwe działanie wolnych rodników.
– Wraz ze spadkiem kolagenu następuje utrata jędrności i sprężystości skóry, pojawiają się zmarszczki, a także spada nawilżenie skóry. Cierpią na tym również kości, które są bardziej podatne na zwichnięcia i złamania – tłumaczy dr Marta Zinkow.
Na dłuższe zachowanie kolagenu w organizmie korzystnie wpływa aktywność fizyczna oraz odpowiednio dobrane menu.        
– W procesie syntezy kolagenu ogromną rolę odgrywa prawidłowo zbilansowana dieta, która powinna być bogata w witaminę C i żelazo. Jeśli będą występowały niedobory tych składników, organizm po prostu nie wytworzy kolagenu. Warto wzbogacić jadłospis o żelatynę, a także chrząstki, np. kurze, i ścięgna – radzi dr Marta Zinkow.

Zamiast liftingu

Kolagen występuje również w kremach i preparatach przeciwzmarszczkowych (zwłaszcza do cery dojrzałej), takich jak sera, kremy i eliksiry.
– Ma on wtedy bardziej działanie nawilżające. Cząsteczka kolagenu jest zbyt duża, aby poprzez pory wchłonąć się do wnętrza skóry – wyjaśnia dr Marta Zinkow.
W przemyśle kosmetycznym stosuje się zwykle naturalny kolagen morski, pozyskiwany ze skór ryb morskich, choć pojawia się też tzw. fitokolagen, czyli kolagen pochodzenia roślinnego. Występuje on m.in. w kremach do twarzy i pod oczy, balsamach do ciała i po opalaniu, odżywkach i lakierach do paznokci, tuszach do rzęs oraz produktach do włosów, np. szamponach i odżywkach. Działa odżywczo, wygładzająco, łagodzi i chroni przed utratą wody. W preparatach do golenia kolagen koi podrażnienia, likwiduje uczucie swędzenia oraz  zmniejsza zaczerwienienie.
Coraz większą popularnością cieszą się również maseczki kolagenowe i płatki pod oczy, zwykle w postaci liofilizowanych płatów kolagenowych. Często są wzbogacone witaminami, kwasem hialuronowym i elastyną. Mają one żelową konsystencję, dają przyjemne uczucie chłodu i lekkości, które można spotęgować, trzymając kosmetyk w lodówce. Pobudzają mikrokrążenie, wygładzają drobne zmarszczki, poprawiają napięcie skóry i skutecznie zmniejszają opuchliznę i worki pod oczami, dając błyskawiczny efekt naturalnego liftingu. Idealnie sprawdzają się więc jako tzw. zabieg bankietowy tuż przed ważnym wyjściem.

Tekst: Anna Wilk