fot.. Agata Jakubowska/AG; iStock

Naturalność na czasie: piegi są w modzie!

Dawniej piegi traktowano jako niedoskonałość, którą za wszelką cenę należało zakamuflować. Dziś są modne. Kto posiada, niech podkreśla, a kto nie ma, niech maluje.

Naturalność jest na czasie. Modne są brwi nietknięte pęsetą, make-up no-make-up i piegi. To dobra wiadomość dla dziewczyn, które dotychczas robiły wszystko, by rozjaśnić romantyczne kropki; okładanie twarzy plasterkami cytryny to tylko jeden z zabiegów, który miał w tym pomóc. Emma Stone, Emma Watson czy Kinga Preis ośmielają, zachęcają i pokazują, jak wykorzystać naturalne piękno. A na wybiegach? Tu piegi – wyraźne, domalowane albo doklejone – pojawiają się nie tylko na twarzy, ale też na ramionach i nogach!

Triki

  • By domalowane piegi wyglądały naturalnie, powinny znajdować się głównie na tych częściach twarzy, na których najłatwiej się opalić, czyli na nosie i policzkach. Dobrze też postawić kilka kropek wokół dolnej wargi i na czole.
  • Pamiętaj – piegi nie muszą, a nawet nie powinny mieć idealnych kształtów, nie muszą też być symetrycznie rozmieszczone. Dlatego miękkie kredki w jasnych odcieniach powinny mieć stępioną końcówkę.

Makijaż i fryzura: Aneta Kacprzak;  Tekst: Magda Rosłaniec