fot. Shutterstock

Niesamowity moment w życiu. Zachwycający świat dwulatka

O dwulatkach rzadko mówi się coś miłego. Wszyscy wytykają im napady złości i skłonność do buntu. A to taki niesamowity wiek w rozwoju dziecka!

Opieka nad małym dzieckiem to duże wyzwanie. Trzeba niezłej kondycji, siły fizycznej i mnóstwa cierpliwości. Każdy, kto codziennie bez przerwy biega za maluchem, uczy go, wychowuje i otacza opieką, ma prawo czuć się zmęczony. Jednak przez to zmęczenie czasem umyka nam fakt, że nasze dziecko jest kimś wspaniałym, wyjątkowym i z natury dobrym. Jeśli tylko nauczymy się dziecko rozumieć, relacja z nim da nam wiele radości.

Dlatego kiedy masz czasem wszystkiego dość, przypomnij sobie, że małe dziecko:

Uczy zachwytu

W codziennym pośpiechu zapominamy, jak piękny jest świat, który nas otacza. Pokazując go dziecku, możemy odkryć go na nowo. Czy pamiętasz, jak wspaniale jest przyglądać się z bliska koronkowym gwiazdkom śniegu? Jaka to radość pierwszy raz dotknąć kociego futra? Ile szczęścia może dać kopanie piłki? W dziecięcym świecie wszystko jest ciekawe i niezwykłe. Nie ma brzydkich ludzi ani rzeczy. Każda chwila może się stać wspaniałą przygodą.

Mózg dziecka przez pierwsze lata uczy się, co jest ładne
i dobre, a co brzydkie, paskudne i niechciane. Uczy się tego, rozpoznając reakcje rodziców lub opiekunów. Dla malucha wijący się robak jest tak samo ciekawy jak kolorowy motyl. Ale jeśli na twarzy rodzica dziecko zobaczy grymas obrzydzenia, zacznie kojarzyć robaka z czymś paskudnym i to przekonanie będzie mu już zawsze towarzyszyć. Bądźmy świadomi tego, jak duży wpływ mają na dziecko nasze uwagi na temat otaczającego świata (także innych ludzi).

Rozśmiesza

Przekręcanie słów albo pytania, które wprawiają w osłupienie – wypowiedzi dwulatka mogą rozbawić do łez.
Nawet dziecko, które jeszcze nie mówi, potrafi zrobić coś, co zupełnie nas zaskoczy i rozśmieszy. Gdy dziecko na hasło: „Ubieramy choinkę” przynosi swoje ulubione spodenki albo gdy po swojemu śpiewa kolędę („Pchała na wysokości”), trudno nam zachować powagę. Notowanie takich wypowiedzi czy zdarzeń to dobry pomysł – pamięć bywa zawodna, a w notesie czy komputerowym folderze przetrwają na pamiątkę prawdziwe skarby.

Duża część tzw. napadów furii dwulatka bierze się stąd, że małe dziecko ma już bardzo dużo do przekazania, chce zapytać, skomentować, opowiedzieć, ale jego wymowa i zasób słów jeszcze na to nie pozwalają. Dzieci, które od niemowlęctwa uczone są języka migowego, już w pierwszym roku życia biorą czynny udział w rozmowach, „opowiadają”, co im się przydarzyło na spacerze itp. To pokazuje, że maluchy dużo rozumieją z otaczającego świata, tylko my nie zawsze je rozumiemy.

Kocha swobodę

Kto tak kocha swoje ciało i cieszy się nim jak małe dziecko? Uwielbia biegać po domu na golasa, po kąpieli nie daje się ubrać, z zachwytem klepie się po brzuchu i pupie. Słysząc muzykę, zaczyna tańczyć. Wie, że ciało to dar i że jest doskonałe takie, jakie jest. Zresztą – z równym zachwytem odnosi się do ciała mamy i taty. Zachwyca je miękki brzuch, srebrzyste rozstępy, śmieszne kropki na skórze. Dziecko nie widzi w ciele ludzkim żadnej skazy.

Małe dzieci z równym zainteresowaniem zajmują się nogą, uchem, jak i genitaliami. Dotykanie stref intymnych jest zupełnie naturalne i nie ma takiego znaczenia, jakie przypisują mu dorośli. Widząc zainteresowanie dziecka narządami płciowymi, dobrze jest zachować spokój. Z czasem warto je nauczyć, że tego typu gestów nie wykonujemy w towarzystwie.

Rwie się do samodzielności

„Ja siam” i „ja siama” – to najczęstsza deklaracja malucha (no, może druga najczęstsza po: „Nie!”). Dziecko samo chce decydować, co zje, jak się ubierze, dokąd pójdzie. Chce samo się myć, zakładać buty (czasem prawy na lewą nogę), naciskać guzik w windzie. Czasem mamy tego serdecznie dość. Ale pozwalając dziecku na samodzielność, wspieramy jego rozwój, uczymy brania za siebie odpowiedzialności, okazujemy mu szacunek. Oczywiście czasem trzeba maluchowi pomóc lub go wyręczyć, ale chyba rzadziej, niż nam się wydaje.

W wielu kwestiach samodzielność jest ważna, ale chyba najbardziej przy stole. Pediatrzy, dietetycy, psychologowie są zgodni – rodzice decydują, co podać do jedzenia, ale to dziecko decyduje, czy zje i ile zje. Karmienie na siłę, namawianie, zabawianie przy stole to nie tylko krótka droga do poważnych kłopotów z jedzeniem, ale też rodzaj przemocy. Zdrowe dziecko, które ma prawidłową dietę i nie zajada się słodyczami czy słonymi przekąskami, doskonale wie, czy jest głodne i ile powinno zjeść, by zaspokoić potrzeby organizmu.

Wzmacnia

Małe dziecko potrzebuje bliskości – tej emocjonalnej i tej fizycznej. Uwielbia się przytulać, zasypia wtulone w ciało rodzica, wtedy bowiem czuje się bezpieczne i spokojne. Ale przytulanie nie tylko na malucha działa kojąco. Podczas kontaktu „skóra do skóry” w ciele wydziela się obficie oksytocyna, zwana hormonem miłości i więzi. Ma ona w organizmie wiele funkcji, m.in. wzmacnia poczucie bezpieczeństwa, łagodzi ból, poprawia zdolność rozumienia innych ludzi.

Małe dziecko potrzebuje rodzica, który jest blisko ciałem, ale także duchem. Kontakt wzrokowy z kimś, kto jest spokojny i uważny, daje mu poczucie bezpieczeństwa. Widok rodzica nieustannie wpatrzonego w ekran telefonu albo ciągle pogrążonego w swoich myślach jest dla malucha trudny. Może budzić się w nim potrzeba zwrócenia na siebie uwagi – np. głośnym zachowaniem.

Opiekuje się

Widok dwulatka, który przytula siostrę, brata albo ukochane zwierzę, rozmiękczy każde serce. Dzieci w tym wieku są niezwykle emocjonalne, tylko nie umieją jeszcze tych wszystkich uczuć zrozumieć, nazwać, a tym bardziej nad nimi panować. Kiedy maluch się złości, to całym sobą. Ale kiedy okazuje czułość i troskę, to także totalnie.

Dla dziecka w tym wieku idealną zabawką jest prosta lalka, najlepiej taka, którą można ubierać, wozić w wózku, ale niekoniecznie mówiąca, wielofunkcyjna. Te skomplikowane,
wydające dźwięki zabawki nie zostawiają wiele miejsca na wyobraźnię, dzieci zresztą czasem się ich boją. Lalkę warto kupić zarówno dziewczynce, jak i chłopcu. Niezależnie od płci dzieci mają potrzebę opiekowania się, odgrywania roli rodzica.

Tekst: Joanna Szulc, zdjęcia: Shutterstock