Rossmann, Pomagamy jak umiemy
Fot. Rossmann

Razem pomagamy, jak umiemy i dobrze nam idzie

Robiąc zakupy w drogeriach Rossmann, nasi Klienci jednocześnie pomagali potrzebującym. Uzbierane w ten sposób 5 milionów złotych – w postaci dostępnych w naszych sklepach produktów o tej wartości – trafi teraz do 250 organizacji w całej Polsce. Taki jest finał 3. edycji naszej akcji „Pomagamy jak umiemy”.

Mechanizm pomocy jest prosty. Najpierw pracownicy Rossmanna zgłaszają lokalne instytucje, które – ich zdaniem – tak prężnie działają i robią tyle dobrego, że warto je wesprzeć. Dość często zdarza się, iż przedstawiciele tych instytucji na tyle już znają naszą akcję, że sami pojawiają się w drogeriach, chcąc zaprezentować swój dorobek pracownikom.

Co roku pomagamy domom dziecka, samotnej matki, hospicjom, fundacjom na rzecz chorych i seniorów, a także schroniskom dla zwierząt. Po sprawdzeniu wiarygodności zgłoszonych instytucji stworzyliśmy na początku roku listę 250 organizacji. Od 2 stycznia do 31 października członkowie Klubu Rossmann mogli im przekazywać punkty za każde zrobione u nas zakupy. W tym roku klienci sami decydowali, która organizacja jest im najbliższa i którą chcą wspierać. Każda złotówka wydana w Rossmannie przybliżała nas do wymarzonego celu – uzbierania rekordowych 5 milionów złotych. I udało się. Pomoc – w postaci dostępnych w Rossmannie produktów o tej wartości – jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia trafi do potrzebujących.

Organizacje zawsze same wybierają, co z asortymentu Rossmanna jest im najbardziej potrzebne: pieluchy, kosmetyki, chemia czy karma dla zwierząt (lista liczy ponad 1300 artykułów). Finał naszej akcji jest najlepszym dowodem na to, że razem można góry przenosić. Pracownicy Rossmanna chętnie włączają się w inicjatywy na rzecz lokalnych społeczności (i nie tylko): tłumaczą, o co w tej akcji chodzi, namawiają klientów do skanowania aplikacji Klubu Rossmann. A nasi klienci z radością angażują się w pomoc: skanują aplikację nawet przy niewielkich zakupach, chwalą się w mediach społecznościowych liczbą uzbieranych i przekazanych „pomocowych” punktów. Razem robimy coś pożytecznego: wspieramy ludzi, którzy poświęcają swoje życie i wolny czas pomaganiu na co dzień tym, którzy tego wsparcia najbardziej potrzebują. Po prostu: „Pomagamy jak umiemy”. 

Rossmann, Pomagamy jak umiemy, Chleb Życia
Fot. Rossmann

„Chleb Życia” Wspólnota Matek z Dziećmi, Brwinów

Wspólnota prowadzi w Brwinowie (wojewodztwo mazowieckie) Dom dla Matek z Dziećmi „Nazaret”. To przystań dla bezdomnych mam i ich pociech. Ośrodek stara się, by kobiety odzyskały tu poczucie własnej wartości, uwierzyły, że są w stanie uporać się z życiowymi problemami, zapewnić przyszłość sobie i dzieciom. Głównym celem pobytu w Brwinowie jest pomoc w usamodzielnieniu matek poprzez doradztwo zawodowe, kursy,  staże i w końcu podjęcie przez nie pracy.

Rossmann, Pomagamy jak umiemy, Fundacja Rak'n'Roll – Wygraj Życie
Fot. Rossmann

Fundacja Rak'n'Roll – Wygraj Życie, Warszawa

Założycielka Fundacji Rak’n’Roll, Magda Prokopowicz, miała zaledwie 27 lat, gdy zdiagnozowano u niej raka piersi. Mimo to zaszła w ciążę i urodziła Leosia. Kiedy synek szczęśliwie przyszedł na świat, Magda Prokopowicz założyła fundację. Chodziło o to, by pomagać kobietom chorym na nowotwór piersi, zwłaszcza tym spodziewającym się dziecka. Magdy Prokopowicz już z nami nie ma. Odeszła w czerwcu 2012 r. Ale dzięki Rak’n’Roll – Fundacja obchodzi w tym roku 10-lecie swojego istnienia – Polki chore na raka mogą sobie lepiej radzić z tą trudną sytuacją, świadomiej podchodzić do choroby i leczenia.

Rossmann, Pomagamy jak umiemy, Dom Dziecka „Karkonoskie Iskierki”
Fot. Rossmann

Dom Dziecka „Karkonoskie Iskierki”, Szklarska Poręba

Oktawia maluje i chodzi do liceum plastycznego. Arek, Piotrek i Maciek uwielbiają grać w piłkę nożną. Natalia, Marlena i Magda tańczą i wymyślają własne choreografie do popularnej muzyki. Każdy z podopiecznych Stowarzyszenia „Karkonoskie Iskierki” jest inny, ma inne pasje. Ale wszyscy mają swoje marzenia. Założone pięć lat temu Stowarzyszenie działa na rzecz Domu Dziecka im. Marii Konopnickiej w Szklarskiej Porębie. Dom mieści się w malowniczo położonej willi. Mieszka w nim ponad 30 dzieci. Najmłodszy podopieczny ma sześć, a najstarszy – 17 lat.

Rossmann, Pomagamy jak umiemy, Fundacja Pomocy Dzieciom z Chorobami Nowotworowymi
Fot. Rossmann

Fundacja Pomocy Dzieciom z Chorobami Nowotworowymi, Poznań

Fundację założyli rodzice, których dzieci zmagały się z chorobami nowotworowymi. Od ponad 20 lat, ze swoim bagażem doświadczeń, pomagają kolejnym rodzinom dotkniętym chorobą dziecka. Fundacja udziela finansowej i rzeczowej pomocy rodzinom, wspiera podczas długotrwałego procesu leczenia, organizuje wyjazdy rehabilitacyjno-lecznicze oraz wakacyjne. Współpracująca z nią grupa wolontariuszy stara się na co dzień umilić dzieciom trudny czas spędzany w szpitalach na oddziałach onkologicznych.

Rossmann, Pomagamy jak umiemy, Ogólnopolskie Stowarzyszenie „Mali Bracia Ubogich”
Fot. Rossmann

Ogólnopolskie Stowarzyszenie „Mali Bracia Ubogich”, Warszawa

„Jedynym lekarstwem na samotność jest obecność drugiego człowieka” – takie motto przyświeca Małym Braciom Ubogich w Warszawie. Priorytetem jest niesienie pomocy samotnym seniorom powyżej 60. roku życia. Stowarzyszenie skupia wolontariuszy, którzy dzielą swój wolny czas z osobami starszymi, samotnymi, ale także ubogimi czy znajdującymi się – z różnych powodów – w trudnej sytuacji życiowej. Organizuje m.in. wspólne wyjścia do kina czy wyjazdy turystyczne w różne zakątki Polski.

Rossmann, Pomagamy jak umiemy, Schronisko dla bezdomnych zwierząt „Psitul mnie”
Fot. Rossmann

Schronisko dla bezdomnych zwierząt „Psitul mnie”, Zabrze

Tymczasowy przytułek dla 170 psów i kotów, czekających na swoich nowych właścicieli i domy. Prowadzi go Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. Poza schronieniem i adopcjami stara się także edukować na temat zwierząt i opieki nad nimi. Osoby zainteresowane adopcją nowych pupili powinny odwiedzić stronę internetową: http://www.psitulmnie.pl. Jest tam dostępna pełna lista podopiecznych, dla których można stać się nową rodziną.

Rossmann, Pomagamy jak umiemy, Aleksandra Zgardowska
Fot. Rossmann

Pomagamy i dobrze się z tym czujemy

Jakub Jankowski: Czy nasi klienci lubią akcję „Pomagamy jak umiemy”?

Aleksandra Zgardowska: Znają ją i chętnie biorą w niej udział. Zdarza się, że instalują aplikację Rossmann PL tylko po to, żeby zbierać punkty i przekazać je później organizacjom charytatywnym. Na wyobraźnię mocno podziałało to, że już w połowie roku zgromadziliśmy punkty o wartości 3 mln zł. Wszyscy poczuli, że wsparcie jest realne, a punkty nigdzie nie giną. Zresztą wielu klientów Rossmanna działa w tych organizacjach, do których ta pomoc trafia. Namawiają innych do zaangażowania, są takimi ambasadorami „Pomagamy”. Ludzi cieszy, że wspierają organizacje, które działają obok ich miejsca zamieszkania. Zdarza się przecież, że ich bliscy korzystają z pomocy np. pobliskiego hospicjum. Dlatego tak ważne jest, że klienci sami decydują, komu pomogą.

Co dla ciebie jest w tej akcji najważniejsze?

Realna pomoc, te ciężarówki wyładowane kosmetykami, chemią, produktami trafiającymi do potrzebujących. Kolejna sprawa to pracownicy sklepów: jesteśmy aktywni, namawiamy klientów przy kasach, żeby skanowali aplikację i przekazywali punkty organizacjom. To jest szczere, prawdziwe. W tej akcji wszystko ze sobą współgra. Dzięki uczestnictwu w Klubie Rossmann klient robi zakupy w niższej cenie, dostaje produkty i robi coś pożytecznego, czyli przekazuje punkty. Jedna ze stałych klientek powiedziała mi ostatnio: „Pani Olu, takie przekazanie punktów to jak dobry uczynek. Można go spełniać codziennie”. Rossmann PL ma coraz więcej użytkowników, choć nie wszyscy mają aplikację, bo np. nie korzystają ze smartfonów. Pewnie w sklepach zdarzają się czasem niecodzienne sytuacje. Ostatnio miałam klientkę, która chciała kupić produkt taniej, ale nie miała aplikacji. Usłyszała to pani stojąca za nią w kolejce. Powiedziała, że chętnie da do zeskanowania swoją, bo zbiera punkty na jedno z warszawskich hospicjów. Klienci nie myślą tylko o zniżkach. Pamiętają o tym, że pomagają potrzebującym.

Bywa, że organizacje przychodzą do drogerii i dziękują wam za wsparcie?

To jest zawsze wzruszający moment. Przy poprzednich edycjach przyszli np. podopieczni domu dziecka i przynieśli dla nas laurki. Przychodziły mamy chorych dzieci i nam dziękowały. My, pracownicy, utożsamiamy się z tą akcją. Często znamy osoby z tych organizacji, identyfikujemy się z ich wartościami. To nasz sposób na pokazanie lokalnego patriotyzmu. Dobrze się z tym czujemy. A przy kolejnych edycjach zawsze szukamy też nowych organizacji, które możemy zgłosić.

W tym roku wasza drogeria zgłosiła do akcji Fundację Rak'n'Roll. Skąd taki wybór?

Bo pomaga przede wszystkim kobietom. Rak’n’Roll działa w całej Polsce. Kompleksowo zajmuje się chorymi na raka kobietami. Od pomocy psychologa po zakup peruki. Walka z nowotworem jest bardzo trudna i czasochłonna. Często przechodzi się przez nią etapami. Kto, jeśli nie dziewczyny z Rossmanna, zrozumie lepiej sens tej działalności?  ♥