Aloes, mocny zawodnik

Kolumb pilnował, by nigdy nie zabrakło tej rośliny na jego statkach. Nazywał ją „lekarzem w doniczce”, bo jest dobra na... wszystko. W Japonii okrzyknięto Aloes królewską rośliną i traktowano jak eliksir gwarantujący zdrowie i urodę.

fot. Shutterstock

fot. Shutterstock


Potrafi przetrwać w najtrudniejszych warunkach. Trudno w to uwierzyć, ale aloes, dzięki zapasom gromadzonym w liściach, jest w stanie przeżyć bez wody nawet kilka lat. Lubi światło. Jego pierwotne środowisko to klimat subtropikalny Półwyspu Arabskiego i północnej Afryki. Stamtąd rozprzestrzenił się na cały świat, m.in. do Ameryki Północnej i Południowej, Meksyku, na Karaiby, do Hiszpanii, Azji, nawet do Australii. Dziś bez problemu możemy go hodować nawet w naszym chłodnym klimacie – zimą na parapecie, latem na balkonie.

Aloes należy do sukulentów – roślin, które nie wymagają nie tylko skomplikowanej pielęgnacji, ale nawet regularnego podlewania.

Stary jak świat

Pierwsze pisemne wzmianki o aloesie stosowanym jako lek można znaleźć już w egipskich papirusach. Był uznawany przez starożytnych za świętą roślinę, taką, która pozwala zachować nie tylko urodę, zdrowie ale również nieśmiertelność. Ponoć piękne egipskie królowe Nefretete i Kleopatra bardzo ceniły wartości odżywczego soku z aloesu i stosowały go w codziennej pielęgnacji skóry.

W czasach wypraw wojennych Aleksandra Wielkiego aloesem leczono rany. Krzysztof Kolumb pilnował, by rośliny tej nigdy nie zabrakło na jego statkach. W kulturze chińskiej ceniono jego właściwości regeneracyjne.

W Japonii okrzyknięto go wręcz królewską rośliną. Sok z aloesu był tam traktowany jako cudowny eliksir gwarantujący zdrowie oraz urodę. 

Natura w czystej formie

Dawniej poza leczeniem ran aloes stosowano również w zwalczaniu dolegliwości żołądkowo-jelitowych, kuracjach  opryszczki narządów rodnych oraz przy łojotokowym zapaleniu skóry. Współcześnie wciąż wykorzystują go tradycyjne medycyny krajów Ameryki Środkowej (prawie połowa aloesu na świecie produkowana jest obecnie w Meksyku) oraz ajurwedyjska i chińska. Coraz popularniejszy staje się również w świecie zachodnim.

Aloes znakomicie sprawdza się jako składnik w kosmetykach o właściwościach nawilżających i kojących. Możemy go też znaleźć w kosmetykach do makijażu, suplementach diety, jogurtach i napojach orzeźwiających.  



Co w aloesie piszczy?

– Zawiera ponad 200 aktywnych składników, w tym witaminy, aminokwasy, minerały, enzymy, polisacharydy – mówi Urszula Zygmanowska, kosmetolog z Kliniki Saskamed.
– W zasadzie aloes nie ma konkurencji pod względem wszechstronności zastosowań.

Zarówno jego miąższ, jak i sok świeży lub stężały po wysuszeniu, tzw. alona, a także żel, czyli miąższ po wypłukaniu z niego soku, są bardzo cenione w pielęgnacji. Zawierają bogatą kompozycję związków i substancji, które wzajemnie się uzupełniają i wzmacniają swoje działanie.

– W aloesie znajdują się wszystkie witaminy rozpuszczalne w wodzie (A, C, E, kwas foliowy, niacyna, B6, B12), liczne minerały, m.in. pierwiastki śladowe: enzymy, kwasy organiczne, olejki lotne. W liściach znajduje się 18 z 22 aminokwasów występujących w ludzkim organizmie, a wśród nich 7 z 8 aminokwasów egzogennych, których organizm nie może wytworzyć sam, a które są konieczne do prawidłowej produkcji białka – wylicza Urszula Zygmanowska.  

Nawilża

Dzięki budowie chemicznej – aloes tworzą m.in. polisacharydy – ma znakomite właściwości nawilżające. To dlatego, że polisacharydy mają zdolności higroskopijne, czyli chłoną i kumulują wilgoć. Uważa się, że aloes jest w stanie zapewnić skórze rodzaj wodoodpornego płaszcza. Jeśli mamy cerę suchą, warto stosować kremy z aloesem. Składnik ten szybko wnika w głąb tkanki, a ponadto zapewnia utrzymanie prawidłowego nawodnienia skóry przez długi czas. Dodatkowo dostarcza antyoksydantów walczących z wolnymi rodnikami odpowiedzialnymi za starzenie się skóry i zawiera naturalne filtry chroniące skórę przed szkodliwym działaniem promieniowania UV.   

Łagodzi podrażnienia  

Aloes zawiera też enzymy przyśpieszające regenerację naskórka oraz aloektynę działającą przeciwzapalnie, dlatego często pojawia się również w kosmetykach do cery wrażliwej oraz trądzikowej. To nie wszystko.

– Pomaga utrzymać na skórze lekko kwaśny odczyn, przez co staje się ona odporniejsza na różnego rodzaju podrażnienia, i przyśpiesza gojenie się skóry oraz błony śluzowej. Poza tym ma działanie antyseptyczne, a dodatkowo łagodzi ból, swędzenie i obrzęk w miejscu zranienia – dodaje kosmetolog.


Teskt: Olga Kowalska