Wróć do wszystkich inspiracji

Jak używać samoopalacza, czyli ABC opalenizny z tubki

Jak używać samoopalacza, czyli ABC opalenizny z tubki

Jedni mówią, że blady odcień skóry to szlachecki. Inni są zdania, że skoro wpadli po uszy w mąkę, to dobrze byłoby się z tej mąki czym prędzej wydostać. Ile osób, tyle opinii. Tylko jak to zrobić, jeśli za oknem nie ma jeszcze zbyt wiele słońca, a Tobie zdarza się zatęsknić za pięknie opaloną skórą w kolorze chrupkiej warstwy kremu brulee? Podobno nie ma sytuacji bez wyjścia :) 

Wolisz posłuchać o produktach brązujących? Podcast z naszymi ekspertkami znajdziesz TUTAJ.

Tych wyjść jest nawet kilka. W zależności od tego, na jakim efekcie Ci zależy – ekspresowej, czekoladowej barwie, widocznej już po chwili, czy głębokiej, stopniowej opaleniźnie, którą potem zamienisz na tą całkiem słoneczną. Kremy BB, samoopalacze, balsamy brązujące – to cała recepta :) 

jaki efekt taki kosmetyk

Opalanie, które wchodzi jak złoto :)

Główna różnica między balsamem brązującym a samoopalaczem polega ogólnie mówiąc na ich mocy. Wystarczy kilka godzin po aplikacji samoopalacza, aby zauważyć wyraźne zbrązowienie skóry. Efekt zależny jest od długości cyklu odnowy komórkowej naskórka - zwykle utrzymuje się przez kilka dni i jaśnieje wraz ze złuszczaniem się naskórka. Dlatego dla podtrzymania koloru, aplikację warto powtarzać właśnie w kilkudniowych odstępach czasu w połączeniu z dodatkowym kosmetykiem nawilżającym, aby zadbać o skórę kompleksowo.  

Balsamy brązujące z kolei są idealne dla stopniowego budowania odpowiedniego koloru opalenizny i większej kontroli nad uzyskiwanym odcieniem. Działają delikatniej, przez co z powodzeniem można je stosować codziennie. Poza tym, mają w sobie również składniki pielęgnacyjne, dzięki czemu nawilżają i dbają o skórę, bez konieczności stosowania innych wspomagaczy :) 

Na prawdziwą awarię czasową i nagłe wypadki, najlepszym wyborem będą kremy BB i CC do ciała, które działają na podobnej zasadzie, co lekkie podkłady do twarzy. Wyrównują koloryt, kryją ewentualne niedoskonałości i nadają skórze subtelny, jednolity odcień, który utrzymuje się do momentu zmycia go z powierzchni skóry.  

Działanie każdego z kosmetyków brązujących możesz „podkręcić” mgiełką z opalizującymi drobinkami. Wyjątkowo pięknie podkreślają opaleniznę, dodają blasku i sprawiają, że skóra wygląda jeszcze bardziej promiennie. 

Opalenizna bez słońca - jak to możliwe? 

No dobrze, ale jak to właściwie się dzieje, że balsamy potrafią nadać brązowy odcień skórze, bez udziału słońca? DHA (dihydroksyaceton) i erytruloza to sprawcy całego zamieszania. Są to związki (cukry), które wchodzą w reakcję z aminokwasami warstwy rogowej naskórka i powodują jego zbrązowienie. To najbardziej wierzchnia warstwa, która ulega naturalnemu złuszczeniu, dlatego kolor jest „zmywalny”. Pamiętaj tylko, że stosowanie produktów brązujących nie jest równoznaczne z rezygnacją z ochrony przeciwsłonecznej. Za to odpowiadają kosmetyki z filtrami przeciwsłonecznymi i w żadnym wypadku nie powinnaś z nich rezygnować (ani o nich zapominać :)). Zalecane jest, aby po zastosowaniu samoopalacza, podczas późniejszej ekspozycji ciała na słońce użyć kremu z filtrem, który będzie chronił przed tworzeniem się wolnych rodników w skórze, przyczyniających się w konsekwencji do fotostarzenia.  

Sekret równiutkiej opalenizny 

Wizja smug na skórze od zawsze była skutecznym „odstraszaczem” i źródłem oporów przed stosowaniem produktów brązujących. Istnieje jednak kilka zasad, trików i gadżetów, które odpowiednio zastosowane pozwolą zapomnieć o pomarańczowych plamach lub zaciekach. Otrzymamy za to równomierny, złotobrązowy kolor na całym ciele :)  

  1. Peeling! To absolutnie niezbędne, aby przygotować skórę do zmiany odcienia. Nawet drobne, łuszczące się miejsca mogą wpłynąć na zaburzenie procesu brązowienia i efekt końcowy. Dobrze jest wykonać go dzień wcześniej z uwagi na fakt, że często pozostawia na skórze ochronną warstewkę, która może utrudnić dokładną aplikację produktu brązującego. 
  2. Sucha skóra. Ale nie, że nie nawilżona :) Jeśli masz w zwyczaju, aby wszystkie kosmetyki pielęgnujące nakładać po wieczornym prysznicu, koniecznie dobrze wytrzyj skórę ręcznikiem. Pozostałości wody na ciele mogą spowodować niemiłą niespodziankę w postaci zacieków. 
  3. Rękawica! Taka z mikrofibry lub o gąbczastej strukturze, wspaniale ułatwia rozprowadzanie kosmetyku. Jeśli do tej pory jej nie stosowałaś, to najwyższa pora spróbować – zobaczysz, że aplikacja jest o wiele prostsza w jej towarzystwie :) 
  4. Troska o wymagające miejsca. Kolana i łokcie posmaruj odrobinę cieńszą warstwą niż pozostałe. Z natury są one ciemniejsze i z pewnością niekoniecznie chcesz ten efekt podkreślić.  
  5. Jeśli przeszło Ci przez myśl, aby smarując ciało zahaczyć również o buzię, to… weź pod uwagę to, że twarz o wiele częściej niż cała powierzchnia ciała ma kontakt ze słońcem, dlatego będzie naturalnie ciemniejsza. Jeśli różnica wyda Ci się zbyt znacząca, użyj kosmetyków brązujących dedykowanych do twarzy, które działają delikatniej.  
  6. Mycie rąk po wszystkim. W momencie, kiedy kończysz nakładać brązujący kosmetyk od stóp do głów pamiętaj, aby dokładnie umyć dłonie i miejsca między palcami (zapominalskich łatwo poznasz po pomarańczowym kolorze na wewnętrznej stronie :)). 
  7. Daj sobie chwilę – niezależnie od zaaplikowanego preparatu, pozwól mu „wyschnąć” na skórze, zanim się ubierzesz. Nie będziesz miała problemu ze śladami na ulubionej piżamie, koszulce czy pościeli. 
  8. Przeczytaj, co pisze producent. Niektóre z samoopalaczy po kilku godzinach dobrze jest zmyć ze skóry. Koniecznie sprawdź, co o sposobie aplikacji jest napisane na etykiecie i zastosuj się do instrukcji, aby cieszyć się pięknym kolorem :) 

Czy z samoopalaczem można przesadzić?  

Chciałam dobrze, a wyszło…. Wiadomo, zdarza się :) Czasem to wina pośpiechu, czasem wyjątkowe pragnienie szybkiej opalenizny. Niezależnie od powodu, jeśli odcień na skórze okazał się za ciemny lub nierównomierny, pamiętaj, że powstaje w wierzchniej warstwie naskórka. Dokładny, regularny peeling ciała powinien przyspieszyć blaknięcie opalenizny. Następnym razem będziesz po prostu ostrożniejsza :)

komentarz

Zwróć uwagę również na konsystencje produktów. Forma pianki, mgiełki i spray’u  jest łatwiejsza do rozprowadzenia na skórze i szybciej się wchłania niż gęsty balsam. Jeśli zatem zaczynasz dopiero przygodę z opalenizną w tubce, to już wiesz, czym się kierować :)

Produkty samoopalające sprawdzają się świetnie nie tylko przed okresem prawdziwych kąpieli słonecznych. Jeśli trudno jest Ci się rozstać z letnią opalenizną, będzie to idealny sposób na jej przedłużenie i okazja do wakacyjnych wspomnień :)

Opalenizna z efektem glow  

Wszyscy wiedzą, że złoto i słońce to jedno z najlepszych połączeń, jakie istnieją. Produkty, które zawierają opalizujące drobinki sprawiają, że skóra błyszczy niemal tak, jak diamenty w piosence Rihanny :) Prawda jest taka, że te drobinki naprawdę pięknie podkreślają opaleniznę - zarówno naturalną, jak i tą wywołaną właśnie balsamem. Skóra jest rozświetlona i sprawia wrażenie jeszcze zdrowszej i bardziej zadbanej. W zależności od tego, jaki efekt wolisz - chłodniejszy, cieplejszy, dyskretny, czy może jednak z większym rozmachem - możesz dobrać odpowiedni kosmetyk dla siebie. Balsam z delikatnymi drobinkami, brokatową mgiełkę pielęgnującą czy rozświetlający olejek - możliwości jest sporo.   

Tak wypielęgnowana skóra wygląda na zdrową, promienną i wypoczętą - jakbyś właśnie wróciła z wakacji. Niezależnie od tego, czy w kalendarzu jest właśnie gorący lipiec czy już deszczowy listopad :)


Metody płatności:MastercardVisaBlikPayPoPayUPrzelewy24GPay