Koloryzacja w domu i u fryzjera – czy i jak może uszkodzić włosy?
Wiele osób, zwłaszcza planujących swoją pierwszą koloryzację, zastanawia się czy farbowanie niszczy włosy. Wciąż często słyszy się, że produkty pigmentujące mogą uszkodzić kosmyki, czyli sprawić, że staną się przesuszone, matowe, łamliwe, a nawet zaczną wypadać. Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna, ponieważ stan pasm po zmianie koloru, zależy do wielu czynników.
Duże znaczenie ma m.in. sposób przeprowadzenia zabiegu, stopień jego trudności oraz doświadczenie osoby, która go wykonuje. W wielu przypadkach koloryzację można przeprowadzić samodzielnie, zwłaszcza gdy chodzi o tzw. „normalne” farbowanie, czyli odświeżenie koloru lub zmianę odcienia o jeden-dwa tony.
Osoby bardziej doświadczone często radzą sobie z tym bez problemu, tym bardziej że dostępne dziś produkty drogeryjne mają coraz lepsze składy. Farby wzbogacone o olejki, proteiny, kolagen czy składniki nawilżające pomagają częściowo chronić włosy w trakcie zabiegu i ograniczać ryzyko ich osłabienia.
W niektórych sytuacjach, bezpieczniejszym wyborem okazuje jednak koloryzacja w salonie fryzjerskim. Dotyczy to przede wszystkim większych metamorfoz, takich jak wieloetapowe rozjaśnianie, precyzyjne pasemka czy ombre. Profesjonalista potrafi ocenić kondycję pasm, dobrać odpowiednie preparaty i na bieżąco kontrolować cały proces, co znacząco zmniejsza ryzyko naruszenia struktury włosa.
Często pojawia się też pytanie o zależność między wybranym kolorem a uszkodzeniami kosmyków. Np. czy farbowanie na ciemny kolor niszczy włosy bardziej niż przy jaśniejszych odcieniach lub co bardziej niszczy włosy – pasemka czy farbowanie? Otóż, większe znaczenie niż sam odcień ma proces potrzebny do jego uzyskania. Intensywniej obciążające są zabiegi wymagające depigmentacji – dlatego jasne pasemka czy przejście na blond zwykle osłabiają włosy bardziej niż ich przyciemnienie.
To może Cię zainteresować: Jak często można farbować włosy w domu i u fryzjera?
