iStock

Zapuszczanie i stylizacja brody. I modne męskie fryzury.

Czy warto zapuścić brodę? Ubiegłoroczne badanie instytutu ReScope, przeprowadzone na zlecenie firmy Remington na grupie ponad tysiąca polskich mężczyzn wykazało, że aż 60 proc. z nich ma brodę lub zarost. To 10 proc. więcej, niż wskazało podobne badanie firmy Nivea dwa lata wcześniej. Zapuszczanie brody jest coraz bardziej trendy! 85 proc. brodaczy dba o stylizację brody: systematycznie strzyże ją, podcina i trymuje. 29 proc. czesze ją przy pomocy specjalnej szczotki do brody. 23 proc. regularnie myje.

 

Nic dziwnego. Brytyjski naukowy periodyk „Journal  of Evolutionary Biology” przepytał niedawno 8500 kobiet. I panie potwierdziły aktualność mody. Jakie stylizacje brody kobiety lubią najbardziej? Pierwsze miejsce zajmują mężczyźni z zarostem 10 dni po goleniu. Na drugim miejscu znajdują się ci z długą brodą. Potem pięciodniówka. Gładka buzia na szarym końcu.  W opracowaniu czytamy, że owłosienie wskazuje na zdolność do walki z innymi samcami o utrzymanie pozycji społecznej, ale też na dojrzałość i opanowanie – a to cechy pożądane przy relacjach długoterminowych. W atrakcyjności „krótkoterminowej” dziesięciodniówka remisuje z pięciodniówką, „baby face” wciąż zamyka stawkę. Skłonność kobiet do mężczyzn z brodami to fakt i ma swoją nazwę naukową: pogonofilia.

iStock

Według projektu badawczego, przeprowadzonego wśród 22,5 tys. Polek i Polaków w ubiegłym roku przez agencję IQS, facet dba przede wszystkim o włosy – najwięcej inwestuje w pielęgnację swojej męskiej fryzury. Jednym z podstawowych produktów, z największym udziałem mężczyzn jako nabywców, jest żel do włosów (69 proc.). Pozostałe kategorie kosmetyczne, w których udział panów w zakupach jest stosunkowo duży, to woda termalna (do zwilżania  i odświeżania buzi), krem do twarzy CC, a także szampon + odżywka (2w1). Przy zakupie mężczyźni wybierają kosmetyki z polecenia lub z reklamy  w prasie i internecie. Dlatego, drogie Panie, trzeba im doradzać!

Fryzury męskie - modeluj, stylizuj

Żel utrwala i usztywnia fryzurę, daje efekt błyszczących mokrych włosów. Guma jest sztywniejsza niż żel, utrwala mocniej i na dłużej, ale lepiej stosować ją we fryzurach męskich w niewielkich ilościach albo tylko na wybrane partie włosów. Wosk nie usztywnia włosów jak żel, po nałożeniu ułatwia stylizacje, nadaje fryzurze połysk, pomaga chronić je przedprzesuszeniem i uszkodzeniami. Pasta ułatwia stylizację męskiej fryzury, utrwala ją, może mieć matowe albo błyszczące  wykończenie. 

Fryzury męskie, które są modne?

To prawda uniwersalna, zwana czasem „mamoniową”. Najmodniejsze są te fryzury, które już widzieliśmy. Na czarno-białych filmach, wyblakłych plakatach. Albo przed chwilą, w internecie, na hollywoodzkim czerwonym dywanie.

  • Zaczes - fryzura męska, która w języku angielskim nazywa się „slickback”. Potrzebujesz kilkunastu centymetrów włosów na górze i kilku centymetrów z boku, także do zaczesu. Tak przez lata prezentowali się Brad Pitt, David Beckham, Orlando Bloom. I każdy facet, który chciał być jak James Dean.
  • Undercut - czyli fryzura męska z podcinką. Z tyłu i boku kilka milimetrów zamiast centymetrów – to drapieżne, a nawet hipsterskie. Do tego pomada z połyskiem. Patrz: fryzura Lewandowskiego albo rapera Macklemore.
  • Pompadour -  czyli bardziej wymagająca forma zaczesu: grzywa uniesiona, skierowana do przodu – jak lotniskowiec. Z francuskich dworów do rock and rolla, potem na ulice. Uwaga: podobnie jak łagodniejszy „slickback” uwydatnia zakola. Patrz: Conan O'Brien, Bruno Mars...
  • Przedziałek z boku - kiedyś kojarzył się z komunią, dziś z barber shopem i wygoleniem boków. Grzywka raczej krótka – wystarczy 8 cm. Sam przedziałek może być nawet dwucentymetrową kreską. Z taką fryzurą widywani, fotografowani i filmowani byli Justin Timberlake czy Ryan Gosling.

Dla mężczyzn, którzy nie akceptują siwych pasemek na swojej głowie, mamy dobrą wiadomość. W drogeriach  dostępne są kremy i spreje, dzięki którym siwiznę  można samodzielnie zakamuflować – szybko i skutecznie. Produkty te przeznaczone są dla mężczyzn, którzy nie są jeszcze całkiem siwi – udział białych włosów nie powinien przekraczać 30–40 proc. – wówczas efekt jest naturalny.