fot. iStock

Czym są wolne rodniki? Skuteczna walka i ochrona zdrowia

Stosowanie kosmetyków z antyoksydantami to dziś absolutna podstawa pielęgnacji. Dlaczego?

Słyszałaś kiedyś o wolnych rodnikach? Trudno się rozmawia o czymś, czego nie widać. Tymczasem mają one całkiem spory wpływ na nasz organizm.
Wolne rodniki są wokół nas i nie zanosi się na razie, abyśmy mogli to zmienić. To atomy uszkodzone np. poprzez działanie promieniowania UV (opalanie i solarium!) lub rentgenowskiego, a także stresu, zanieczyszczenia środowiska (smog, spaliny itp.) czy procesów metabolicznych. Wędrują one po naszym organizmie, uszkadzając inne atomy, np. te budujące białka, lipidy, DNA.
Człowiek posiada mechanizmy obronne, które chronią go przed działaniem wolnych rodników, ale z wiekiem stają się one coraz słabsze i niewystarczające. Wiemy to nie od dziś. Już w latach 50. powstała wolnorodnikowa teoria starzenia się. Sformułował ją amerykański gerontolog Denham Harman. Od tamtego czasu teoria ewoluowała, a Harman miał wielu kontynuatorów i naśladowców. Główna myśl została niezmieniona – rodniki dodają nam lat. W ostatnich kilkunastu latach o wolnych rodnikach mówi się coraz więcej. Walka z nimi, czyli stosowanie kosmetyków z antyoksydantami, to według wielu dermatologów i kosmetologów absolutna podstawa dzisiejszej pielęgnacji przeciwstarzeniowej.Bo w końcu wiadomo, że czasu zatrzymać się nie da, ale kto z nas nie pragnie wyglądać młodziej?

dr n. med. Aleksandra Jagielska - dermatolożka, klinika medycyny estetycznej, dermatochirurgii i ginekologii estetycznej Sthetic:

Najważniejszymi antyoksydantami w kosmetyce i dermatologii estetycznej są witaminy C i E, czyli kwas askorbinowy i tokoferol. Ta pierwsza działa korzystnie na drugą, bo stabilizuje jej obecność w formule kosmetyku, dlatego najlepiej używać preparatów kosmetycznych, które zawierają oba składniki. Witaminy C i E chronią skórę przed wolnymi rodnikami, ale również zapobiegają rozpadowi włókien kolagenowych i powstawaniu przebarwień. Wielką zaletą stosowania kremów z wit. C i E jest to, że są one dobre i właściwe dla każdej skóry po 20. roku życia i można ich używać o każdej porze roku. Dojrzała cera może dodatkowo skorzystać na przeciwutelniającym działaniu polifenoli w kosmetykach. To związki chemiczne występujące naturalnie w roślinach. Dużą zawartość polifenoli mają owoce, szczególnie skórka winogron, morwy czy czarnej porzeczki. Poza tym działanie odmładzające mają polifenole zawarte w wyciągu z bajkaliny (tarczycy bajkalskiej), białej orchidei, olejku z marakui czy róży. Poza działaniem antyrodnikowym wykazują one działanie przeciw promieniowaniu UV. Są więc dodatkowo naturalnym filtrem przeciwsłonecznym.

Superblokery

Z pomocą w walce z niszczycielskim działaniem wolnych rodników przychodzi nam grupa związków chemicznych nazwana zbiorczo antyoksydantami albo przeciwutleniaczami. Te nazwy na pewno nie są wam obce. Świat kosmetyczny oszalał na ich punkcie. Termin przeciwutleniacze pochodzi od nazwy procesu, który owe cząsteczki wykonują – zapobiegają utleniającemu działaniu rodników. A to oznacza, że opóźniają procesy starzenia się naszych tkanek. Najpopularniejszymi odkrytymi antyoksydantami są witaminy A, C i E, koenzym Q10, kwas ferulowy. To jedne z najlepiej poznanych i przebadanych substancji kosmetycznych, których działanie jest udowodnione. Szczególnie działanie witaminy A pod postacią retinolu ma wyjątkowe naukowe podparcie. Co ważne, antyoksydanty występują nie tylko w kosmetykach, ale są też w jedzeniu. Znajdziemy je pod postacią flawonoidów w większości warzyw i owoców, choćby w papryce, cebuli, pomidorach, ciemnych winogronach, jabłkach i cytrusach. Antyoksydacyjne działanie mają także kawa, zielona herbata i czerwone wino. Tak zwane bomby antyoksydacyjne to jagody, w tym jagody goji, pekany, karczochy, owoce czarnego bzu, żurawina, fasola, kolendra, imbir, pietruszka, oregano, cynamon.

Wolne rodniki bywają również całkiem przydatne. Są używane przez ciała odpornościowe do niszczenia bakterii chorobotwórczych i utleniają substancje toksyczne. Dlatego idealnie jest, jeśli w organizmie zachowana zostaje równowaga między wolnymi rodnikami a antyoksydantami.

Tekst: Natalia Woźniak